2 listopada to dla branży moment, w którym znicze i kwiaty zastępowane są w sklepach asortymentem świątecznym. – W innych krajach sezon startuje jeszcze wcześniej, ale w Polsce z racji innych obchodów 1 listopada to raczej nie przejdzie – mówi prezes jednej z sieci.
Choć za oknem aura zdecydowanie jesienna i daleka od świątecznych klimatów, to już rusza wyścig o bożonarodzeniowe wydatki.
Jest o co walczyć
Polska rodzina w 2014 r. deklarowała wydatki na ten cel na poziomie 280 euro. Kwota nie jest na tle innych państw szczególnie wysoka, ale systematycznie rośnie. Rok temu Polacy deklarowali chęć wydania niemal 13 proc. więcej niż w 2013 r. Jakie są deklaracje dotyczące tegorocznych wydatków, dowiemy się za kilka tygodni, ale nastroje są dobre.
Sieci już wprowadzają specjalne oferty, wiele z nich było przygotowywanych od początku roku.
– Asortyment świąteczny – bombki, ozdoby, prezenty – pojawi się w naszych sklepach 9 listopada – zapowiada Agata Nowakowska, rzeczniczka Rossmann Polska.
Sieć chce klientów przyciągnąć nie tylko swoją typową ofertą, ale także ubraniami czy zabawkami, jak domki dla lalek, zabawki drewniane czy pluszaki. – Oczywiście jako drogeria zaproponujemy na prezenty bardzo duży wybór kosmetyków i ich zestawów – dodaje Agata Nowakowska.
Także sieć Lidl już jest gotowa na sezon. – Reagujemy na trendy rynkowe. Zauważyliśmy, że zwyczaje polskich konsumentów zbliżają się do standardów w krajach zachodnich, gdzie klienci chętnie sięgają po produkty oferty bożonarodzeniowej tuż po ich pojawieniu się na sklepowych półkach – mówi Anna Biskup, rzeczniczka firmy. – Umożliwia to wielu gospodarstwom domowym rozłożenie kosztów świątecznych zakupów w czasie – dodaje.
W Polsce, jeśli chodzi o strukturę wydatków w tym okresie, wciąż zbliżone są kwoty przeznaczane na zakupy spożywcze oraz świąteczne prezenty. Z ok. 1,2 tys. zł średniego rodzinnego budżetu na Boże Narodzenie ok. 40 proc trafia na podarunki, a ponad 30 proc. wydawane jest na żywność. Dlatego nawet sieci kojarzące się głównie z asortymentem spożywczym w tym okresie rozbudowują ofertę prezentową.
– Oferta świąteczna sieci sklepów Biedronka dostępna będzie w kilku odsłonach; pierwsza z nich już w listopadzie – podaje biuro prasowe właściciela sieci Jeronimo Martins Polska.
Lider rynku handlowego w Polsce przygotowuje więc szeroką ofertę zabawek dla młodszych i starszych dzieci, typu gry, instrumenty muzyczne czy sprzęt elektroniczny. – W kolejnych tygodniach świąteczna oferta będzie poszerzona o dodatkowe produkty – podaje firma.
„Gwiezdne wojny" na fali
Żniwa spodziewane są także w sklepach odzieżowych czy zwłaszcza salonach jubilerskich. Branża podaje, iż grudzień pozwala na wygenerowanie obrotów nawet wyższych niż kwartalne. Na oblężenie szykują się sklepy z ofertą dla dzieci.
– Komponowanie oferty świątecznej to długi proces – mówi Marek Łebek, rzecznik Smyka. – Niemniej najszersza oferta jest oczywiście dostępna od początku listopada – dodaje.
W sezonie firma oferuje ok 3 tys. modeli zabawek. Jeśli chodzi o spodziewane tegoroczne hity, to rekordowo zapowiada się sprzedaż gadżetów związanych z kolejnym filmem z cyklu „Gwiezdne wojny", którego polska premiera zaplanowana jest tuż przed świętami.
W innych krajach nastroje są też generalnie pozytywne. W USA według branżowej organizacji National Retail Federation (NRF) w listopadzie i grudniu wydatki związane ze świętami wyniosą 630,5 mld dol. i będą 3,7 proc. wyższe niż rok temu. Oznacza to wynik powyżej średniej dla ostatniej dekady, wynoszącej 2,5 proc. wzrostu.
Średnie wydatki na osobę przekroczą 800 dol. – Oczekujemy, iż konsumenci podejdą do wydatków świątecznych z optymizmem, ale także z ostrożnością – mówi Matthew Shay, prezes NRF.
Nieco gorzej wyglądają prognozy dotyczące rynku brytyjskiego. Zgodnie z nimi wydatki na rodzinę spadną w ujęciu rocznym o ponad 2 proc., do ok. 800 funtów.
Opinia
Octave Klaba, prezes firmy OVH, zajmującej się rozwiązaniami internetowymi
Każdego roku szczyt przedświąteczny przypada coraz wcześniej, ale za początek można uznać pierwsze tygodnie listopada. Najwięcej zakupów robimy jednak od drugiej połowy listopada do okolic połowy grudnia. To oznacza, że o bezpieczeństwo i działanie naszego e-sklepu powinniśmy zadbać już dziś, bo gdy przyjdą klienci i będą robili zakupy, może być za późno. Ruch osób zainteresowanych zrobieniem zakupów może wzrosnąć nawet kilkadziesiąt razy (np. z 50 zamówień dziennie do nawet 400–500). Wynika to z faktu, że Polacy coraz częściej robią zakupy w sieci, nie tracąc czasu na przemieszczanie się między galeriami handlowymi, a do tego korzystają z przysługujących im praw do zwrotu towaru, czego przy zakupach w sklepie stacjonarnym prawo nam nie gwarantuje.