Obecnie w Wielkiej Brytanii obowiązuje podatek od słodkich, gazowanych napojów a w maju zdecydowano o odłożeniu do października 2023 roku restrykcyjnych przepisów zabraniających sklepom promowania niezdrowego jedzenia i sprzedawania w tzw. multipakach żywność i napojów o wysokiej zawartości tłuszczu, soli lub cukru. Decyzja zapadła z powodu inflacji i rosnących cen żywności – informuje Reuters.

„Koniec z tymi podatkami” – powiedział Truss w wywiadzie dla bulwarówki „Daily Mail”, która od początku zwalczała pomysły ograniczania promocji śmieciowego jedzenia i podatku na słodkie, gazowane napoje. Truss powiedziała dziennikowi, że „rząd nie powinien mówić obywatelom co mają jeść”.

Kandydatka na stanowisko premiera Wielkiej Brytanii stwierdziła, że obywatele chcą by rząd zajął się innymi tematami, takimi jak zapewnienie dobrych połączeń transportowych, poprawą infrastruktury komunikacyjnej i skróceniem kolejek w publicznej służbie zdrowia.

Z zapowiedzi Truss jednak wcale nie cieszą się brytyjskie sieci handlowe. Prezes największej brytyjskiej grupy supermarketów Tesco, John Allan, w czerwcu skrytykował rząd premiera Borisa Johnsona za niekonsekwencję w polityce, w tym w kwestii środków przeciwdziałających otyłości. Skrytykował premiera za odłożenie w czasie planu zakazu promocji śmieciowego jedzenia w supermarketach.

Czytaj więcej

Kandydat na premiera Wielkiej Brytanii obiecuje mocne cięcie podatków

Najnowsze sondaże pokazują, że Liz Truss jest obecnie faworytką sondaży przeprowadzonych wśród członków Partii Konserwatywnej, którzy 5 września wybiorą nowego lidera i następnego premiera kraju. Za nią jest obecny kanclerz skarbu Rishi Sunak.