We wrześniu brytyjskie organizacje zrzeszające producentów drobiu ostrzegały, że na świątecznych stołach może zabraknąć indyków. Powodem zagrożenia niedoborami były problemy w dostępie do pracowników sezonowych wynikające ze skutków brexitu.
Czytaj więcej
W Wielkiej Brytanii trwa wytężona walka z problemami wywołanymi przez brexit.
Działania rządu, który wprowadził specjalny program wizowy dla pracowników sezonowych, oraz wysiłki producentów drobiu sprawiły, że Brytyjczycy nie muszą się już martwić o dostępność indyków. Prezes British Poultry Council Richard Griffiths poinformował, że drobiu nie zabraknie.
- Na pewno będzie wystarczająco indyków na święta. Dostępne będą raczej całe ptaki i proste pieczenie – powiedział Reutersowi Griffiths.
Z problemem braków poradzono sobie więc skupiając się na uproszczeniu produkcji i rezygnując z bardziej skomplikowanych wyrobów z mięsa indyków. W efekcie Brytyjczycy będą musieli sami dzielić ptaki nim trafią na stół zamiast kupować gotowe piersi, nogi czy skrzydła.
I tak też Brytyjczycy robią od momentu pierwszych sygnałów, że mogą być braki – z danych wynika, że sprzedaż mrożonych indyków w całości wystrzeliła w górę jesienią. Kantar podał, że w październiku sprzedano o 27 procent więcej mrożonych całych indyków niż rok wcześniej. Brytyjczycy wydali na to dodatkowo 6,1 mln funtów.
Rząd Borisa Johnsona w celu ratowania świąt stworzył specjalny program wizowy, w którym wydano 5,5 tys. wiz dla pracowników sezonowych, głównie dla pracowników z krajów UE. Przed brexitem pracownicy sezonowi z krajów Unii (w tym z Polski) nie potrzebowali żadnych dodatkowych dokumentów, by móc podjąć pracę w trakcie podwyższonego zapotrzebowania.