Reklama

Drugi lockdown mocno Polskę zaboli. Recesji nie da się uniknąć

Nawet jeśli ruszą programy pomocowe, a lockdown potrwa do połowy grudnia, gospodarka i tak się załamie. PKB zmaleje nawet o 4–5 proc. Wzrost bezrobocia może być większy niż wiosną.

Aktualizacja: 06.11.2020 12:19 Publikacja: 05.11.2020 21:00

Drugi lockdown mocno Polskę zaboli. Recesji nie da się uniknąć

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

W czwartek padł nowy rekord zachorowań na koronawirusa. Stwierdzono aż 27 143 nowe zakażenia. Według zapowiedzi premiera Polska zostanie objęta narodową kwarantanną, jeśli w ciągu tygodnia średnia dobowa liczba zachorowań będzie się wahać między 70 a 75 na 100 tys. mieszkańców.

Czytaj także: Twardy lockdown zaboli firmy i pracowników

70 zakażeń na 100 tys. mieszkańców osiągniemy, gdy w ciągu tygodnia liczba zakażeń wyniesie średnio 26 848 na dobę. Jeśli Covid będzie postępował w takim tempie jak dotychczas (w ostatnich dwóch tygodniach średni dobowy przyrost chorych wynosił 5,7 proc.), to taki średni poziom zachorowań osiągniemy już we wtorek w przyszłym tygodniu.

Średnia zachorowań z tygodnia 4–10 listopada będzie wówczas wynosiła ponad 30 tys. zakażonych na dobę. Z innych, bardziej optymistycznych prognoz wynika, że osiągniemy go w okolicach 16 listopada.

Reklama
Reklama

– Jeśli będzie konieczne, wdrożymy narodową kwarantannę za siedem do czternastu dni, ale być może uda się tego uniknąć – mówił w czwartek premier Mateusz Morawiecki na Stadionie Narodowym, gdzie powstał szpital tymczasowy.

Narodowa kwarantanna najprawdopodobniej oznacza, zamknięcie Polaków w domach, a wychodzić będzie można jedynie do pracy czy po niezbędne zakupy. Takie rozwiązanie zastosowano w wielu innych krajach Europy.

Z punktu widzenia gospodarki taki twardy lockdown może jeszcze pogłębić i tak już poważne problemy. Ekonomiści nie mają bowiem wątpliwości, że obecne restrykcje przeciwpandemiczne to kolejna recesja. – Nasz scenariusz bazowy zakładający, że twardy lockdown potrwa około półtora miesiąca, oznacza spadek PKB o 4,5 proc. – mówi Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

– Każdego dnia straty w gospodarce mogą wynosić ok. 700 mln zł, czyli 10 proc. PKB – dodaje Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

– Najnowsze decyzje rządu to potężny cios w rynek centrów handlowych mocno nadwerężony wiosennym lockdownem – uważa Anna Malcharek, dyrektor zarządzający Gemini Holding, właściciela trzech centrów Gemini Park.

– Przetrwają tylko największe globalne spółki. Małe, rodzinne polskie firmy, często działające lokalnie, kolejnego zamknięcia nie podźwigną – ostrzega Anna Szmeja, prezes Retail Institute. – Bez istotnych symetrycznych narzędzi wsparcia najemców i wynajmujących można spodziewać się fali upadłości i zwolnień pracowników jeszcze przed Wigilią – zaznacza.

Reklama
Reklama

Ciekawe, że w porównaniu z wiosennym zamknięciem jesienna recesja według prognoz może być dwa razy płytsza, bo nieźle ma się branża produkcyjna i eksport. Ale nie da się wykluczyć, że będzie bardziej dotkliwa dla rynku pracy. Jak przyznaje Jakub Borowski, bezrobocie może wzrosnąć bardziej niż wiosną, co odbiłoby się m.in. na dochodach gospodarstw domowych i skłonności do zakupów.

– Wiele branż zmaga się z kryzysem od miesięcy, pytanie, jak długo są w stanie przetrwać na rynku bez zwolnień – twierdzi Łukasz Kozłowski.

Gospodarka
Śnieg przygniótł Kamczatkę. Gospodarka stanęła, wprowadzony stan wyjątkowy
Gospodarka
Płać Putinie za długi cara. Amerykanie pozywają Rosję
Gospodarka
USA naciskają. Ile może jeszcze przetrwać czerwony reżim na Kubie
Gospodarka
Dramat mieszkańców Kijowa. Żyją bez ogrzewania, prądu, wody w 15-stopniowym mrozie
Gospodarka
Rosjan nie zaprosili. Davos 2026 w obliczu rosnących zagrożeń dla świata
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama