Reklama

Rosja bada nastroje w Polsce. Podejrzane pytania o opinie na temat Ukraińców

Rosja przygotowuje wielką akcję dezinformacyjną? Jego służby prześwietlają nastroje w Polsce
Warszawskie Śniadanie Wielkanocne dla uchodźców z Ukrainy

Warszawskie Śniadanie Wielkanocne dla uchodźców z Ukrainy

Foto: Paweł Supernak, PAP

Krajowe firmy otrzymują podejrzane oferty na przeprowadzenie badań opinii Polaków o Rosjanach i Ukraińcach, które zawierają bardzo tendencyjne pytania – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Oferują za to o 200–300 proc. wyższą zapłatę, niż wynoszą stawki rynkowe.

Nie tylko to zaskoczyło firmy badawcze. – Jak ktoś przygotowuje zapytanie, to łatwo go zidentyfikować, np. po nazwie firmy, adresie mailowym itd. A tu maile przychodziły wyłącznie z adresów Gmail – przyznaje anonimowo przedstawiciel jednej z firm.

Polskie firmy zauważają, że w stopkach maili były podawane adresy, które po sprawdzeniu albo w ogóle nie istniały, albo kierowały do firm czy instytucji, które nic o takich ofertach nie wiedziały. Z reguły były podawane dwa kraje zleceniodawców – Holandia i Francja. Ponadto numery telefonów, które były podawane w stopkach, były fałszywe.

Czytaj więcej

Rosja płaci krocie za informacje o poglądach Polaków. Co szykuje?

Dziwne pytania o stosunek Polaków do Ukraińców

– Niestety, nie mam wątpliwości, że znajdzie się chętny do przeprowadzenia takich badań. Zadawanie nawet wątpliwych metodologicznie pytań nie jest przestępstwem, a wysokie stawki działają na wyobraźnię – mówi Marcin Duma, prezes fundacji Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS.

Reklama
Reklama

– Dla mnie były to pytania dość dziwne, ponieważ na rynku tego typu kwestii w badaniach się nie porusza – mówi inny ekspert. Chodziło np. o to, jaki stosunek Polacy mają do Ukraińców, co ich denerwuje, co im przeszkadza w tej kwestii, czy Polska powinna się pozbyć Ukraińców z kraju. Były też pytania o stosunek Polaków do Rosjan, np. czy Putin dobrze zrobił, że zaatakował Ukrainę, czy przez ten atak zmienił się nasz (Polaków) stosunek do zwykłych Rosjan itd. Ważnym elementem w tych zapytaniach był aspekt rozkładu poparcia względem partii politycznych.

Akcja na wybory do Parlamentu Europejskiego?

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w ofertach doszły nowe pytania, np. czy UE nie powinna zaprzestać wprowadzania nowych sankcji na Rosję, czy nie powinna ograniczyć dostaw broni do Ukrainy, bo „to jest ze szkodą dla obywali UE”. Albo czy Rosja nie powinna podjąć bardziej radykalnych kroków, by wojna w końcu się skończyła?

Przedstawiciele polskich firm oceniają, że stoją za tym rosyjskie lub białoruskie służby, a pytania wskazują chęć wykorzystania odpowiedzi wyłącznie do destabilizowania sytuacji w Polsce. Maciej Cieśla, szef cybersecurity z HackerU Polska, podejrzewa, że może to być wstęp do wrogich operacji dezinformacyjnych. – Mogą one podważać zaufanie społeczeństwa – ocenia.

Zalew podejrzanych ofert „sondaży” zbiega się z nasileniem innych działań przeciw Polsce. Na granicy białoruskiej raniono polskich żołnierzy, wykryto też kolejne plany sabotażu i podpaleń po tym, jak spłonęło centrum handlowe na ul. Marywilskiej w Warszawie. Tu sprawców wciąż nie ustalono, ale – zdaniem ekspertów – wiele wskazuje na Rosję.

Gospodarka
Tajemnicze problemy z internetem w Moskwie. Tropy prowadzą do FSB
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Gospodarka
Końca wojny nie widać. Trump: nie ustąpimy, dopóki „wróg” nie zostanie pokonany
Gospodarka
Andrzej Domański: Dostawy ropy do Polski są zabezpieczone
Gospodarka
Kapitał szuka stabilności, przemysł ludzi. Polska w wyścigu o zaawansowane inwestycje
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama