Do czytelników
Zapewne dziwicie się Państwo obecnością tego autora na naszych łamach. Zanim więc zapytacie, dlaczego go publikujemy, wyjaśniam.
Po pierwsze, z ciekawości. Bo wielu z nas może ciekawić, co były prezes TVP ma do powiedzenia w swojej nowej roli. Po drugie, dlatego że nasi czytelnicy i polska opinia publiczna mają prawo poznać poglądy publicystyczne Jacka Kurskiego. Po trzecie, dlatego że „Rzeczpospolita”, czym się chwalimy, jest jedynym w kraju forum wymiany poglądów pomiędzy stronami politycznego sporu. I na koniec, bo tekst polskiego przedstawiciela w Radzie Dyrektorów Banku Światowego spełnia kryteria publikowalności na naszych łamach.
I sprawa ostatnia: opublikowanie tego tekstu w niczym nie zmienia naszego zdania o osobistej odpowiedzialności autora za długoletnie dewastowanie polskiej telewizji publicznej i atmosferę politycznego hejtu.
Bogusław Chrabota, redaktor naczelny dziennika „Rzeczpospolita”
Polityka polska w Wielkim Tygodniu stała pod znakiem, określanej mianem historycznej, wizyty państwowej prezydenta Zełenskiego. W mediach „północnoatlantyckich”, które śledzę na bieżąco, została ona godnie wyeksponowana.
Tydzień poświąteczny przynosi z kolei zjazd do Waszyngtonu kilku tysięcy oficjeli z całego świata, odpowiedzialnych w swoich krajach za rozwój i finanse, na coroczne tzw. Spring Meetings (ang. wiosenne spotkania) Banku Światowego (BŚ, ang. World Bank) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW, ang. International Monetary Fund, IMF).
Najważniejszym wydarzeniem będzie trzeci ministerialny okrągły stół nt. dalszego wsparcia dla walczącej Ukrainy. To dobra okazja do rekapitulacji skali dotychczasowej pomocy Zachodu dla tego kraju i refleksji, jak rosyjska napaść wymusiła zmianę modus operandi światowych instytucji finansowych.
Od Bretton Woods do Putina
Gdy nam, studentom handlu zagranicznego Uniwersytetu Gdańskiego, opowiadano w zapadłej komunie w 1985 r. na zajęciach z międzynarodowych stosunków walutowych o powstałym w 1944 r. systemie z Bretton Woods, który miał uporządkować finanse świata po końcu II wojny światowej, słuchaliśmy tego jak bajki o żelaznym wilku. Nas to przecież nie dotyczyło. PRL na mocy decyzji Stalina najpierw odrzuciła plan Marshalla, a potem w 1950 r. wystąpiła z obu filarów tego systemu, czyli Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Historia jednak przyspieszyła i wkrótce na fali pierestrojki, po przegranej przez Sowietów zimnej wojnie z Zachodem pod wodzą Ronalda Reagana, Polska wróciła zarówno do BŚ, jak i MFW. Po pięciu latach zaś rozpadł się też i sam ZSRR.
Trudno było sobie wtedy wyobrazić, że historia znów zakręci koło, że Rosja po latach podejmie próbę odbudowy imperium poprzez kolejne napaści na sąsiadów i że Bank Światowy stanie nagle przed zasadniczymi wyzwaniami opanowania globalnego kryzysu rozwojowego spowodowanego przez rosyjską agresją na Ukrainę, ja zaś w tym właśnie czasie zostanę przedstawicielem wolnej już Polski w Radzie Dyrektorów BŚ.
Bank Światowy jest odpowiedzią właśnie na trudne czasy, choćby z uwagi na zgromadzony kapitał i doświadczenie oraz globalny zasięg działalności. Pierwszym beneficjentem pożyczki z jego strony była w 1947 r. Francja. W miarę postępów w rozwoju gospodarczym państw Europy Bank zaczął z niej wychodzić i rozszerzać zakres swojej działalności na inne regiony świata, stając się największym i de facto jedynym globalnym wielostronnym bankiem rozwoju. Dziś, w efekcie zbrodniczej i niszczącej działalności Rosji, Bank Światowy po prostu wraca do Europy ze znaczącą częścią swego portfela.
Modne słowo „multikryzys”
Przez lata dał się on przy tym poznać jako bank skuteczny. Dzięki dużej wiarygodności mógł pozyskiwać na rynkach międzynarodowych środki finansowe po niskich kosztach i przekształcać je w pożyczki, granty czy pomoc ekspercką dla krajów, które potrzebowały funduszy na rozwój, przede wszystkim w Azji, Ameryce Łacińskiej czy Afryce.
Przez kilka dekad dzięki swojej wiarygodności (słynne maksymalne ratingi AAA stable) przekładającej się na zdolność lewarowania i mobilizacji kapitału udało mu się zamienić 20 mld dol. kapitału wpłaconego przez państwa członkowskie na ponad 800 mld dol. funduszy rozwojowych.
Rosyjska inwazja na Ukrainę jest jednak dla BŚ szczególnym wyzwaniem, i to z kilku powodów: z uwagi na samą wielkość Ukrainy (kraju o ok. 40-milionowej populacji i rozległym terytorium), ogrom strat i skalę potrzeb jego obywateli (w tym kilku milionów uchodźców), z racji wpływu kryzysu ukraińskiego na sytuację globalną, przede wszystkim zaś na znaczenie eksportu ukraińskiego zboża dla bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce czy na Bliskim Wschodzie.
W końcu dlatego, że kryzys ukraiński spotęgował konsekwencje innych problemów globalnych, jak kryzysu zadłużeniowego, klimatycznego czy pandemicznego, z którego gospodarka światowa dopiero co zaczęła wychodzić. W efekcie zaczęto mówić o „multikryzysie”: po raz pierwszy w historii nad globalnym rozwojem zawisło aż tyle czarnych chmur jednocześnie.
Natychmiastowa pomoc
Przy wsparciu dla Ukrainy Bank Światowy stanął na wysokości zadania. Już na początku marca 2022 r. Rada Dyrektorów Wykonawczych Banku zatwierdziła doraźną pomoc dla Ukrainy w wysokości 489 mln dol. Po tygodniu ogłoszono drugi pakiet pomocy w wysokości blisko 200 mln dol.
W czerwcu 2022 r. uruchomiono projekt wsparcia ukraińskiej administracji o nazwie PEACE (z angielska „pokój”) stanowiącej skrót od Public Expenditures for Administrative Capacity Endurance. Początkowe 1,5 mld dol. w ciągu kilku miesięcy udało się zwiększyć o 10 mld dol., przede wszystkim dzięki dotacjom udzielonym przez Stany Zjednoczonej i gwarancjom kilku państw europejskich. W lutym 2023 r. ogłoszono dodatkowe zasilenie 2,5 mld dol. w ramach projektu PEACE. Kolejne środki dostarczy Agencja Stanów Zjednoczonych ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID).
W grudniu 2022 z kolei World Bank zatwierdził pomoc w zakresie opieki zdrowotnej, a w lutym 2023 r. w obszarze naprawy, odbudowy i zwiększenia przepustowości sieci transportowej Ukrainy. Pomoc BŚ umożliwiła kontynuację wypłaty wynagrodzeń dla pracowników szpitali, szkół i urzędów, wypłatę emerytur oraz finansowanie programów socjalnych. Państwo ukraińskie nie upadło ani nie załamało się – dzięki strumieniowi żywej gotówki kierowanej z Zachodu na podtrzymanie jego podstawowych funkcji.
Pomoc otrzymał też prywatny biznes. Międzynarodowa Korporacja Finansowa (IFC), wspierająca sektor prywatny część Grupy Banku Światowego, do marca 2023 r. zmobilizowała ok. 300 mln dol. IFC przygotowuje Program Działań na rzecz Odporności Gospodarczej dla Ukrainy o wartości 1,78 mld dol.
We wsparcie Ukrainy włączyła się także Agencja Wielostronnych Gwarancji Inwestycji (MIGA), również część Grupy Banku Światowego, która udziela gwarancji ważnym sektorom gospodarki, w tym finansowemu.
Jak dotąd Bank Światowy w sumie przeznaczył na konkretne projekty dla Ukrainy 22,6 mld dol., wykorzystując środki własne oraz donatorów, z czego wypłaconych zostało ponad 18,6 mld dol.
Mobilizacja kapitałów
Drugą płaszczyzną działalności Banku była mobilizacja funduszy donatorów. Z funduszu powierniczego BŚ Multi Donor Trust Fund, MDTF (m.in. Austria, Dania, Łotwa, Litwa, Islandia, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania) dofinansowane są działania pomocowe, w tym PEACE. Powstał też Fundusz Powierniczy SURE (Support for Ukraine’s Reconstruction and Economy), który ma docelowo osiągnąć wartość 300 mln dol. na gwarancje dla handlu, ubezpieczenia rezerw bankowych i wsparcie odbudowy po wojnie.
W połowie grudnia 2022 r. utworzony został Fundusz URTF (Ukraine Relief, Recovery, Reconstruction and Reform Trust Fund), na utrzymanie funkcjonalności administracji i usług, planowanie i wdrażanie programu odbudowy i reform. Wśród donatorów znajdują się Szwajcaria, Austria, Islandia, Kanada, Litwa, Holandia, Norwegia i Szwecja. Łączne środki donatorów zgromadzone przez Bank Światowy z przeznaczeniem na wsparcie Ukrainy osiągnęły już ok. 19 mld dol.
Ale to nie wszystko. Działające w ramach BŚ na rzecz krajów najbiedniejszych Międzynarodowe Stowarzyszenie Rozwoju (IDA) planuje instrument kryzysowy (Crisis Facility) od donatorów na kolejne 5,7 mld dol. w ramach SPURR (Special IDA Program for Ukraine Recovery and Crisis Response). Kraje biedniejsze, którym dedykowana jest IDA, nie palą się rzecz jasna do uszczuplenia swojej puli na rzecz mimo wszystko bogatszej od nich Ukrainy. Dlatego konstruuje się ten nowy instrument wsparcia.
Ważną aktywnością BŚ jest analityka strat wojennych i potrzeb Ukrainy w zakresie odbudowy. We wrześniu 2022 r. Bank opublikował obszerny raport pt. „Szybka ocena szkód i potrzeb” (Rapid Damage and Needs Assessment) opracowany z rządem Ukrainy i Komisją Europejską, w marca 2023 r. zaś udostępniono jego aktualizację. Koszty odbudowy Ukrainy wynoszą 411 mld dol. za okres od 24 lutego 2022 do 24 lutego 2023 r., co odpowiada ponaddwuipółkrotności PKB kraju z 2022 r. Czas przewidywanej odbudowy wynieść ma dziesięć lat.
Nierozłączne siostry dwie IMF i WBG
Wsparcie Grupy Banku Światowego (World Bank Group, WBG) dla Ukrainy uzupełnia „siostrzana” instytucja – Międzynarodowy Fundusz Walutowy (ang. IMF), którego misją jest przywracanie równowagi makroekonomicznej i przeciwdziałanie kryzysom w państwach członkowskich.
31 marca 2023 r. MFW wsparł Ukrainę czteroletnim instrumentem rozszerzonym (Extended Fund Facility, EFF) w wysokości ok. 15,6 mld dol., którego celem jest utrzymanie stabilności gospodarczej i finansowej Ukrainy w warunkach niepewności. Wraz z gwarancjami finansowymi udzielonymi ze strony znaczącej grupy udziałowców Funduszu (państwa G7, Komisja Europejska oraz Belgia, Litwa, Hiszpania, Holandia, Polska i Słowacja) ma też rozwiązać problem bilansu płatniczego Ukrainy i przywrócić jej średniookresową równowagę zewnętrzną.
To, o czym tu piszę, to tylko część wsparcia, jakie Ukraina otrzymuje z całego świata, w tym z Unii Europejskiej, agend rozwojowych ONZ, darczyńców bilateralnych, prywatnego biznesu czy organizacji charytatywnych. Wsparcie instytucji z Bretton Woods jest jednak o tyle istotne, że skutkuje zwielokrotnieniem dostępnych środków i połączeniem ich z unikalnym doświadczeniem w zakresie działań pomocowych w różnych częściach świata przez całe dekady.
Niemniej odbudowa Ukrainy będzie wyzwaniem większym niż jakiekolwiek dotychczasowe projekty w tym zakresie, z wyjątkiem planu Marshalla, tym bardziej, że realizowana w czasach, gdy świat boryka się ze spowolnionym tempem wzrostu, wysoką inflacją, nierównościami społecznymi i niepokojami w wielu krajach czy rosnącym zadłużeniem.
Odzew z Polski
Powszechnie znana jest fala solidarności i gościnności polskiego społeczeństwa wobec uchodźców z Ukrainy. Budzi ona wciąż szacunek świata i pozwala nam spojrzeć na samych siebie z lepszej strony. Znane są również skuteczne decyzje polskich władz o walnym wsparciu walczącej Ukrainy, w szczególności w zakresie logistyki i dostaw uzbrojenia. Mniej się natomiast mówi w kontekście Polski o odzewie jej banku centralnego. A przecież był on ogromny i natychmiastowy.
Już w pierwszych godzinach wojny zarząd NBP na wniosek prezesa Adama Glapińskiego podjął decyzję o udostępnieniu dla Narodowego Banku Ukrainy (NBU) linii swapowej na parze walutowej dolar amerykański/hrywna (USD/UAH). Tego rodzaju umowa daje bankowi, który jest w potrzebie, do dyspozycji środki pieniężne w walucie obcej, co stabilizuje rynek w sytuacjach stresowych. Ostatecznie ustalono limit linii swapowej na 1 mld dol. W marcu 2023 r. umowa o linii swapowej została przez NBP przedłużona o rok.
Kolejna umowa pomiędzy bankami centralnymi Polski i Ukrainy pozwoliła ukraińskim uchodźcom przebywającym w Polsce wymieniać ukraińskie hrywny na polskie złote. Obywatele Ukrainy mogli to robić od marca do września 2022 r., w ponad 100 oddziałach banku operatora działającego na zlecenie NBP.
Ta bezprecedensowa operacja stała się wzorem do naśladowania dla innych krajów europejskich. Wsparcie NBP miało nie tylko wymiar materialny czy makrofinansowy. Polski bank centralny promował interesy Ukrainy i wprowadził kwestię jej wsparcia na agendę instytucji międzynarodowych.
W Waszyngtonie o Ukrainie
Bank Światowy musi godzić wsparcie dla Ukrainy ze wsparciem dla cierpiących również z powodu konfliktów mieszkańców Jemenu czy Syrii. A wszystko to w sytuacji, kiedy wielu kluczowych udziałowców Banku nie jest gotowych zwiększyć jego finansowania poprzez wpłacenie dodatkowego kapitału i oczekuje, że kierownictwo tej instytucji „wyciśnie” więcej środków na rozwój globalny poprzez reformy wewnętrzne i uproszczenie procedur.
Wszystkie te kwestie będą tematem rozpoczętych właśnie wiosennych spotkań Banku i Funduszu – Spring Meetings WBG and IMF. W polskim interesie jest brać w tego typu dyskusjach aktywny udział, promować pomoc dla Ukrainy przy różnych okazjach, nie odwracając wzroku od problemów innych regionów świata, oraz wspierać ułatwienia dla polskich firm w odbudowie Ukrainy.
Skoro Bank Światowy znów angażuje się w odbudowę Europy, a przyszłość globalnego rozwoju w dużej mierze decyduje się za naszą wschodnią granicą, nie powinniśmy pozostawać wobec tych spraw obojętni. I nie pozostajemy, o czym świadczy ranga polskiej delegacji w Waszyngtonie (po raz pierwszy w historii Spring Meetings z polskim premierem w składzie), co jako nowy przedstawiciel naszego kraju w Banku Światowym odnotowuję z dużą satysfakcją.