Obecność wojsk Rosji (rating Baa 2 z prognozą stabilną) wzdłuż granicy z Ukrainą (stabilna, B3) rodzi ryzyko, że napięcia mogą doprowadzić do konfliktu zbrojnego. A ten wywołałby sankcje ze strony zachodnich rządów i działania odwetowe ze strony Rosji, w tym potencjalne przerwanie dostaw energii - piszą analitycy agencji Moody's Investors Service w opublikowanym dzisiaj raporcie.
„Biorąc pod uwagę zależność Europy od rosyjskiego importu węglowodorów, dostawy energii będą prawdopodobnie dominującym kanałem, przez który suwerenne regiony odczułyby skutki takiego scenariusza, chociaż niektóre są również narażone na zakłócenia w handlu i zagrożenia bezpieczeństwa, zwłaszcza cyberataki. Kraje nadbałtyckie i Europy Środkowo-Wschodniej (CEE) są najbardziej narażone za pośrednictwem wszystkich trzech tych kanałów” - piszą analitycy Moodys.
Zdaniem agencji:
*Eskalacja napięć najbardziej odbije się na energetyce, handlu i (cyber)bezpieczeństwie.
*Kraje bałtyckie są najbardziej narażone, ale wiele czynników wspiera ich odporność
*Bliskość geograficzna Polski i napięte relacje z Rosją zwiększają jej zagrożenie w sferze energetycznej i cyberbezpieczeństwa.
*Zależność od rosyjskich surowców energetycznych zwiększa ryzyko dla innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (Słowacja i Węgry)
*Ryzyko związane z bezpieczeństwem i energią jest niskie dla Szwecji i Finlandii spoza NATO, ale odporność w handlu Finlandii jest umiarkowana
*Niemcy są bardzo uzależnione od dostaw rosyjskiego gazu
*Austria, Włochy i Grecja są również narażone na ryzyko związane z sektorem energetycznym.
Czytaj więcej
W jeden miesiąc Rosja straciła 13 miliardów dolarów netto, które inwestorzy, spółki i bogacze wyprowadzili za granicę, uciekając przed agresywną po...