Gość zaznaczył, że każda wizyta amerykańskiego prezydenta w Polsce to duże wydarzenie. - Jest to wyróżnienie dla Polski - mówił Rewald.
Skroplony gaz z amerykańskich łupków
Gość przypomniał, że Amerykanie budowali gazoporty, żeby gaz do Ameryki sprowadzać.
- Nagle nastąpiła rewolucja łupkowa, która spowodowała, że jest nadmiar gazu w Ameryce. Trzeba te gazoporty przestawić na eksportowe – tłumaczył.
Wyjaśnił, że w Ameryce handel jest wolny z wyjątkiem ropy, gazu i zbrojeń.
- Rząd federalny udziela koncesji na eksport. Zakaz eksportu gazu łupkowe pozwala amerykańskiej administracji na utrzymanie sztucznie niskich cen gazu i energii. Administracja Obamy utrzymywała embargo na eksport – mówił.
- Zezwolenie na eksport jest w rękach Trumpa. Wtedy ceny gazu w Ameryce wzrosną, ale na świecie spadną. To jest szansa dla Polski – dodał.
Przyznał, że ten gaz jest ciągle droższy niż rosyjski, ale negocjacje z Gazpromem 2022 r., kiedy będzie trzeba odnawiać długoterminowe kontrakty będą łatwiejsze.
Nowoczesne technologie
- W Ameryce to nie jest domena rządowa. Prezydent nie może namówić kogoś, żeby zainwestował w nowe technologie w Polsce. Jest raczej odwrotnie. Polscy inwestorzy mogą znaleźć znacznie lepsze możliwości dla swoich technologii w Stanach, bo tam jest większy rynek i jego chłonność. To jest temat dla biznesu - wyjaśnił Rewald.
Zapowiedzi kontraktów militarnych
- Nabycie systemu Patriot jest chyba istotne dla Polski. Są tu dwie bazy samolotowe z F-16, które dwie rakiety rosyjskie mogą popsuć. Obrona przed ewentualnymi rakietami jest bardzo istotna – ocenił gość.
Invenergy a Tauron
Gość miał nadzieję, że Trump upomniał się o amerykańskich inwestorów w Polsce, którym dzieje się krzywda.
- Namawia się inwestora amerykańskiego, po czym jak wyłożył pieniądze to się warunki zmieniają. Nagle się okazuję, że to się stało nieopłacalne. Wygląda to tak, że inwestor przyszedł, zrobił swoje i może sobie odejść. Jednak nie odejdzie ponieważ są międzynarodowe zobowiązania Polski i może wystąpić do sądów. Nie ma powodu, żeby tak było, bo wystarczyło powiedzieć „inwestorze, zmieniły się warunki, trzeba pogadać”. Mówię tutaj o gwałtownym spadku wartości zielonych certyfikatów. Ale nikt nie usiadł z tym inwestorem - tłumaczył Rewald.