- Wygrana Trumpa to spore zaskoczenie. To jest najważniejszy wynik wyborów prezydenckich od 150 lat – ocenia McQuaid.
Co nas czeka przez najbliższe 4 lata? Wielka zmiana polityki gospodarczej amerykańskiej wewnątrz i izolacjonizm? Czekają nas kolejne nakłady na inwestycje, które są w Stanach potrzebne?
- Donald Trump jest wielką niewiadomą. Poza tym niezależnie od jego zamiarów nie wiemy jak zareaguje na niespodziewane sytuacje – mówi.
20 bln dolarów zadłużenia to bilans rządów Baracka Obamy. Jednak sytuacja Amerykańskiej gospodarki nie jest najgorsza. Wychodzi z trudnego kryzysu.
- Jeżeli chodzi o Trumpa najbardziej zastanawiające jest to co będzie z finansami. Na początku proponował ogromne obniżki podatków, ogromne obcinanie podatków dla wszystkich. Ocenia się, że to może kosztować mniej więcej 12 bln dolarów w ciągu najbliższych lat. Tym samym nieopłacalność obligacji amerykańskich jest do pomyślenia. Będą niepokoje jeśli chodzi o rynek długu, jak to wszystko zamierza sfinansować - tłumaczy ekspert.
Amerykanie żyją na kredyt chiński, bo to Chińczycy sfinansowali w większości amerykański dług. Przyszły prezydent zapowiada dużą zmianę jeśli chodzi o Chińczyków.
- Trump by powiedział „to problem Chińczyków"- żartuje McQuaid.
Czy Ameryka może być znowu wielka w zglobalizowanym świecie?
- Może być i jest wielka. Jest najpotężniejszym krajem na świecie. Problem polega na tym, że Chiny i Stany Zjednoczone znajdują się w klinczu. Potrzebują siebie wzajemnie. Przegrana jednego kraju oznacza gospodarcze kłopoty dla drugiego. To może być najważniejszy elementem przyszłej prezydentury. Jeśli będzie wojna handlowa między Chinami i Stanami Zjednoczonymi to oznacza recesję i kryzys gospodarczy dla całego świata – ocenia ekspert.
Czeka nas izolacjonizm amerykański?
-Widzimy teraz koniec doktryny obecności USA na świecie, która trwała od '41 roku. Jeśli Trump zrobi to co wypowiedział, Stany wycofają się z aktywnego udziału w wielu paktach handlowych i strukturach bezpieczeństwa – podsumowuje.