Postępowanie dotyczyło kupienia przez niego w grudniu 2015 w ramach planu wynagradzania członków kierownictwa akcji tej giełdy na 2 miesiące przed ogłoszeniem przez nią projektu fuzji z London Stock Exchange, z którego w końcu nic nie wyszło.

Czytaj także: Wielkie kłopoty szefa Deutsche Boerse

Prokuratura postanowiła zaprzestać postępowania w zamian za darowiznę 250 tys. euro przez Kengetera na dowolną instytucję użyteczności publicznej i za konfiskatę przez wymiar sprawiedliwości sumy 4,5 mln euro odpowiadającej sumie zakupu akcji w końcu 2015 r.

Kengeter, któremu nie postawiono zarzutów, po raz kolejny zdementował za pośrednictwem swego rzecznika możliwą malwersację. W październiku 2017 ustąpił ze stanowiska, aby kierownictwo giełdy mogło skupić się na zasadniczej działalności, a nie na śledztwie.

W grudniu Deutsche Börse podała o przyjęciu grzywny 10,5 mln euro za rozwiązanie całej sprawy i umorzenie śledztwa wobec Kengetera, bo doszła do wniosku, że to będzie najlepsze w jej interesie. Uznała jednocześnie podejrzenia za bezpodstawne.