Ci, którzy po wtorkowej sesji liczyli, że niedźwiedzie tylko na chwilę odwiedziły warszawską giełdę, w środę mogli poczuć rozczarowanie. Notowania znów bowiem upływały pod dyktando sprzedających i tym samym WIG20 jeszcze mocniej oddalił się od kolejnego psychologicznego poziomu 2600 pkt.
Od początku dnia na naszym parkiecie uwidoczniła się presja sprzedających. Już w pierwszej części notowań indeks największych spółek naszego parkietu tracił ponad 0,5 proc. Wpisywało się to jednak w nastroje, jakie panowały na innych europejskich rynkach. Tam również dominował kolor czerwony. I nie był to jedyny problem Warszawy. Korekta spadkowa dotarła w środę na rynek surowców. Mocno uderzyła ona w miedź, a tym samym także w firmę KGHM, która okazała się najsłabszym ogniwem w WIG20 (spółka została przeceniona o ponad 5 proc.). Na rynku walutowym widać było z kolei zwrot w stronę dolara oraz odwrót od złotego.