Wczorajsza sesja na warszawskim parkiecie przebiegała w specyficznej atmosferze. Przede wszystkim wolne mieli inwestorzy w Stanach Zjednoczonych więc również do ruchów na GPW trzeba było podchodzić z ostrożnością. WIG20 sesję ostatecznie zakończył 0,75 proc. pod kreską i była to jego trzecia spadkowa sesja z rzędu. Czy dzisiaj ta seria będzie kontynuowana?

Start notowań wskazuje, że faktycznie tak może być. WIG20 znowu bowiem jest na minusie. W pierwszych minutach tracił około 0,7 proc. Oczywiście w miarę upływu czasu handel powinien się rozkręcać, tym bardziej, że dzisiaj mamy już normalny dzień sesyjny w Stanach Zjednoczonych. Na Wall Street zaczyna natomiast rozkręcać się sezon publikacji wyników finansowych spółek. Ten czynnik będzie miał istotne znaczenie dla tamtejszego rynku.

Kolor czerwony zagościł na większość azjatyckich rynków. Pod kreską dzień kończył m.in. Nikkei225, Hang Seng czy też Kospi. Na tym tle błyszczał Shanghai Composite, który zamknął notowania 0,8 proc. nad kreską.

Tak, jak to zostało już wspomniane, dzisiaj do gry wracają Amerykanie, a to z automatu powinno rozruszać handel. Co poza tym? W Niemczech mamy odczyt indeksu ZEW. Można natomiast powiedzieć, że na tym atrakcje makro się kończą. Ciekawe więc jak rozegrają tę pustkę inwestorzy.

Na rynku walutowym początek dnia przynosi nieznaczne osłabienie złotego. Euro jest wyceniane na 4,52 zł, zaś dolar kosztuje 3,96 zł. Znowu wyraźnie drożej ropa naftowa. Odmiana WTI zyskuje ponad 1 proc. i zbliża się do poziomu 85 USD za baryłkę.

Bez odbicia na razie na kryptowalutach. Bitcoin dzisiaj jest pod kreską. Test 40 tys. USD jest całkiem możliwy.