Mimo że WIG20 zdołał wczoraj poprawić rekord obecnej hossy i wzbił się do poziomu 2326 pkt., to pod koniec handlu podaż mocno docisnęła i indeks spadł o 0,7 proc. Dziś WIG20 krótko po starcie notowań rósł o 0,1 proc. Najmocniej w gronie blue chips spadają dziś walory Tauronu. Spółka poinformowała, że utworzyła w segmencie wydobycie oraz wytwarzanie odpisy z tytułu utraty wartości na 1,123 mld zł. W efekcie, notowania spadają o 2 proc.

Z kolei indeksy małych i średnich spółek rosły po 0,2 proc. WIG, który wczoraj zdołał poprawić historyczny szczyt, dziś rośnie o 0,1 proc.

Na Wall Street nastroje wczoraj nie dopisywały. Część obaw inwestorów może być związana z rozpoczętym wczoraj sympozjum bankierów centralnych w Jackson Hole. Jednak dopiero dziś podczas przemówienia Jerome’a Powella, szefa Fedu inwestorzy mogą dostać sygnał dotyczący możliwego taperingu. Jednak w ostatnich dniach oczekiwania co do możliwego rozpoczęcia zmniejszania skupu aktywów mocno się zmniejszyły. Wielu analityków uważa obecnie, że Powell da niewiele wskazówek co do tego, kiedy zacznie się ograniczanie QE.

Również wczorajsze wydarzenia w Afganistanie wpływały na nastroje inwestorów. Pentagon potwierdził w czwartek, że w eksplozjach w pobliżu międzynarodowego lotniska Hamid Karzai w Afganistanie zabito 12 członków amerykańskich służb i raniono 15.

- Rynki nie lubią niepewności, a niepewność w Afganistanie jest wysoka i wydaje się, że rośnie - powiedział Bob Doll, dyrektor ds. inwestycji w Crossmark Global Investments.

W efekcie, główne indeksy na Wall Street zakończyły dzień na minusie. S&P 500 spadł o 0,6 proc., Dow Jones o 0,5 proc., a Nasdaq o ponad 0,6 proc.

Dziś na azjatyckich rynkach nastroje były mieszanie. Chiński Shanghai Composite rósł o 0,4 proc., jednak japoński Nikkei zniżkował o 0,4 proc., a hongkoński Hang Seng tracił 0,3 proc.