Wzmożony popyt na walory krajowych firm był w dużej mierze rezultatem poprawiających się nastrojów wokół rynków wschodzących. Kolor zielony był obecny nie tylko w Warszawie, ale także na innych giełdach z naszego regionu, gdzie chętnych do zakupów nie brakowało. Kupujący mieli również wyraźną przewagę na giełdach m. in. w Budapeszcie, Pradze czy Stambule. Jednocześnie w tyle pozostały największe zachodnioeuropejskie rynki akcji, gdzie przez większą część notowań inicjatywa należała do sprzedających. Generalnie na rynkach przeważały optymistyczne nastroje, choć w miarę upływu czasu uległy schłodzeniu. Pozytywna reakcja rynków była odpowiedzią na piątkową poprawę nastrojów na giełdzie w USA, która z dużym entuzjazmem przyjęła wystąpienie szefa Fed. Zapewnił o elastyczności polityki pieniężnej amerykańskiego banku centralnego, uzależniając kolejne decyzje o podwyżkach stóp procentowych od danych napływających z gospodarki, co przez inwestorów zostało odebrane jako złagodzenie dotychczasowego stanowiska.