O ile początkowa faza sesji przebiegła pod znakiem odrabiania strat z fatalnej końcówki minionego tygodnia, o tyle w kolejnych godzinach handlu nastroje na rynku uległy schłodzeniu. W końcówce notowań do głosu doszli sprzedający, ściągając indeksy w okolice kreski. WIG20 finiszował 0,01 proc. na plusie.
Słabość krajowych indeksów kontrastowała z solidnymi zwyżkami na większości zachodnioeuropejskich rynkach akcji, gdzie inwestorzy przejawiali dużo większą ochotę do zakupów. Polskiemu rynkowi wyraźnie ciążyło ochłodzenie nastrojów wokół rynków wschodzących. Pod wpływem negatywnego otoczenia na niektórych giełdach z naszego regionu inicjatywę przejęli sprzedający, spychając indeksy pod kreskę. Tak było m. in. w Pradze i Sofii. Pozostałe rynki musiały zadowolić się jedynie skromnymi zwyżkami, wyraźnie ustępującymi poniedziałkowym osiągnięciom dojrzałych parkietów.