Większość czwartkowej sesji przebiegała spokojnie. WIG20 zaczął od zniżki o około 0,2 proc. W kolejnych godzinach indeks dużych spółek poruszał się w bardzo wąskim zakresie punktowym, w okolicach poziomu zamknięcia z poprzedniego dnia. Taka sytuacja na WIG20 utrzymywała się jeszcze na trzy godziny przed zakończeniem handlu.
Wszystko wyglądało dość pozytywnie, bo we środę WIG20 urósł o ponad 2 proc. Oznaczało to wybicie górą ze spadkowego kanału, który wyrysował się na wykresie WIG20 w ostatnich dwóch tygodniach. Zniżki z poprzednich dni potwierdzały jednocześnie formację podwójnego szczytu, która ukształtowała się na najwyższych poziomach ze stycznia i początku lutego. Czwartkowa sesja, mimo wyraźnej słabości kupujących w końcówce, nie zanegowała jeszcze wybicia ze wspomnianego kanału spadkowego. Do tego zabrakło kilku punktów, jednak sytuacja strony popytowej i tak nie wygląda dobrze. Bardzo prawdopodobne jest, że środowe wybicie z kanału spadkowego okaże się fałszywe. W piątek WIG20 może spróbować jeszcze testu poziomu 2350 pkt.