W grudniu dostępność mieszkań była na najwyższym poziomie od połowy 2006 r.

– Wynikało to z równoczesnego wystąpienia kilku czynników: mocnego wzrostu płac, lekkiego obniżenia średnich cen ofertowych nieruchomości, a także dalszego spadku kosztów kredytów – podkreśla Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK. Według niego stosunkowo wysoka dostępność mieszkań powinna utrzymać się również w kolejnych miesiącach.

Według Głównego Urzędu Statystycznego w całym ubiegłym roku do użytku oddano 135,7 tys. mieszkań – o 15,2 proc. mniej niż rok wcześniej.

Zdaniem Bielskiego zauważalne są pierwsze sygnały ponownego ożywienia podaży. – Wzrost liczby wydawanych pozwoleń na budowę i nowo rozpoczynanych projektów inwestycyjnych sugeruje, że w najbliższych dwóch latach podaż nowych mieszkań może ponownie zbliżać się do rekordu – prognozuje ekonomista.

Z danych GUS wynika, że w 2010 r. rozpoczęto budowę 158 tys. lokali, o 10,6 proc. więcej niż rok wcześniej.

Na największe mieszkanie mogą sobie pozwolić pracujący w Warszawie i we Wrocławiu.