Reklama

Deficyt handlowy osiągnął 7 mld 76,7 mln euro

W ciągu dziewięciu miesięcy polskie firmy wyeksportowały towary warte 441,6 mld zł (104,3 mld euro). A sprowadziły za 471,8 mld zł (111,4 mld euro)

Publikacja: 12.11.2012 14:22

Deficyt handlowy osiągnął 7 mld 76,7 mln euro

Foto: AFP

To oznacza, że eksport liczony w złotych wzrósł w skali roku o 8,2 proc. a liczony w euro – o 1,9 proc.

Zaś import  w złotych okazał się wyższy od ubiegłorocznego w 3,6 proc.  A w euro jest niższy o 2,6 proc.

Ujemne saldo w handlu zagranicznym to 30,2 mld zł (w analogicznym okresie ub. roku minus 47,6 mld zł) oraz ponad 7 mld euro. Takie dane podał GUS

Zaś z danych NBP o bilansie płatniczym wynika, że we wrześniu polski eksport, w porównaniu z wrześniem 2011 r., zmniejszył się o 0,3 proc., zaś import był niższy o 3,0 proc. Eksport wyniósł 12,6 mld euro (spadek o 0,3 proc. w skali roku), a import prawie 12,5 mld euro (spadek o 3,0 proc. w skali roku). W rezultacie saldo obrotów towarowych było dodatnie i wyniosło 84 mln euro (w porównaniu do września 2011 poprawiło się o 352 mln euro).

Ujemne saldo rachunku bieżącego wyniosło 1,1 mld euro, tj. o ponad 400 mln EUR mniej niż przed rokiem.

Reklama
Reklama

Deficyt na rachunku obrotów bieżących był wyższy niż oczekiwali ekonomiści (konsensus 850 mln EUR).

- Wzrost deficytu i negatywna niespodzianka jest w większym stopniu efektem niskiego eksportu niż większego importu. Dynamika roczna eksportu obniżyła się o ponad 4 pp. i jest ujemna po raz pierwszy od października 2009. Słabsze dane o eksporcie nie są aż taką niespodzianką biorąc pod uwagę wcześniejsze informacje o niskiej aktywności przemysłu w Niemczech i bardzo słabe dane o imporcie tego kraju.  – tłumaczy Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK. Dodaje, że warto  zwrócić uwagę, że wyraźnie gorszy niż we wcześniejszych miesiącach był bilans handlu usługami, przede wszystkim ponownie za sprawą eksportu. Prawdopodobnie zaczyna się realizować kreślony już przez nas wcześniej scenariusz, w którym po pogorszeniu dynamiki importu z kilkumiesięcznym opóźnieniem zaczynają pojawiać się gorsze dane dotyczące eksportu – dodaje ekonomista.

Według wstępnych danych NBP przychody z tytułu usług, w porównaniu z wrześniem zeszłego roku zwiększyły się o 10,1 proc., wartość rozchodów zwiększyła się o 7,7 proc., zaś dodatnie saldo wyniosło 338 mln euro. Ujemne saldo dochodów  wyniosło 1,5 mld euro. Rok temu było na zbliżonym poziomie. Na saldo dochodów teraz. złożyły się: dodatnie saldo wynagrodzeń pracowników (146 mln euro) oraz ujemne saldo dochodów z inwestycji (1,7 mld euro). Dodatnie było również saldo zagranicznych inwestycji w Polsce – wyniosły one blisko 3,6 mld euro. Wzrosły też – o blisko 2,6 mld euro – polskie inwestycje za granicą.

Dzisiejsza publikacja jest kolejną już pokazująca, że gospodarka mocno hamuje. Dane za wrzesień to jednak pierwszy tak solidny sygnał, że budowanie nadziei wzrostu opartego o wysoki  popyt zewnętrzny może zakończyć się zawodem.

Zaś Piotr Piękoś, analityk Banku Pekao zwraca uwagę: - Rachunek obrotów towarowych zanotował we wrześniu pierwszą od ponad 7 lat nadwyżkę (84 mln euro wobec deficytu na poziomie 63 mln euro w sierpniu).  Co ważne, głównie dzięki słabości importu ze względu na wyraźne spowolnienie popytu wewnętrznego –.  Ekonomista dodaje, iż wskutek większej skali osłabienia importu niż eksportu w kolejnych miesiącach będziemy mieli do czynienia  z utrzymywaniem się mocno ograniczonych poziomów deficytu handlowego bądź nawet salda handlowego bliskiego zbilansowania.

Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane
Finanse
BLIK trafi na giełdę? Spółka ma ambicje stać się podwójnym jednorożcem
Finanse
To byłby spektakularny debiut. Blik może wejść na giełdę
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama