Strategię do roku 2030 przygotował resort gospodarki. Opracowanie bazuje na założeniu, że światowa gospodarka będzie w tym czasie coraz bardziej zwalniać. Od 4 proc. wzrostu PKB przez 3,5 proc. za dziesięć lat, do 3 proc. w 2030 roku.
Na tym tle Rosja ma być krajem rozwijającym się powyżej średniej nawet do 5,4 proc. rocznie. To ile rzeczywiście wyniesie, zależeć ma wybranej przez rząd drogi rozwoju, dowiedziała się gazeta RBK daily.
Scenariusz „konserwatywny" bazuje na cenie ropy 95-110 dol./baryłka i rygorystycznym przestrzeganiu dyscypliny budżetowej, w tym utrzymywanie Funduszu Rezerwowego na poziomie 7 proc. PKB. Wtedy roczny wzrost będzie na poziomie 3,1 proc. ale bliżej 2030 r spadnie do 2 proc.
Przy scenariuszu „innowacyjnym" cena ropy pozostaje taka sama, ale więcej pieniędzy z rezerw pójdzie na inwestowanie i dofinansowanie innowacyjnej gospodarki. Fundusz zmniejszy się wtedy do poziomu 5 proc. PKB, ale kraj zyska 4,1 proc. PKB rocznie.
- Będzie to możliwe tylko, gdy nastąpi rzeczywisty ruch w gospodarce, a takie dziedziny jak ochrona zdrowia czy edukacja zbliżą się do poziomu Unii Europejskiej - przyznał wiceminister gospodarki Andriej Klepacz.
Wreszcie najbardziej optymistyczny scenariusz „forsowny", to nie tylko wyższe inwestycje w nowoczesne branże gospodarki, ale i indeksacja cen ropy. Dzięki temu Rosja rozwijać się będzie w tempie 5,4 proc. rocznie.
Decyzję o przyjęciu dokumentu, rząd Miedwiediewa ma podjąć do końca miesiąca. Na razie najbardziej przeciwny zmniejszeniu poziomu funduszu rezerwowego jest resort finansów.
- Władze uważają, że sektor prywatny nie będzie u nas motorem rozwoju, że ta rola przypada państwu. Dlatego nie ma sensu zwiększania rezerw, lepiej te pieniądze skierować na inwestycje w infrastrukturę - ocenia strategię Władimir Tichomirow główny ekonomista prywatnego banku Otkrytie.