W drugiej części tygodnia polska waluta może się jednak znaleźć pod presją krajowych danych, w szczególności środowej inflacji, która może rozbudzić oczekiwania inwestorów na obniżki stóp procentowych, dodali eksperci.

W weekend doszło do uspokojenia sytuacji na Wschodzie, gdyż Rosja ograniczyła manewry wojskowe przy granicy z Ukrainą. Informacja ta poprawiła nastroje na globalnych rynkach. Zyskują także waluty rynków wschodzących, w tym złoty.

Złoty może jednak powrócić na słabsze poziomy, a inwestorzy czekają na serię krajowych danych w tym tygodniu, zwłaszcza na lipcowy odczyt inflacji. Analitycy szacują, że ceny spadły w tym okresie o 0,2 procent rok do roku.

- Spodziewany spadek inflacji CPI do -0,2 procent rok do roku zwiększający oczekiwania na redukcję stóp przez RPP (wrzesień lub październik) będzie deprecjonująco wpływał na złotego - napisali w raporcie analitycy PKO BP.

- Zakładamy, że w najbliższych dniach kurs euro do złotego powróci w okolice/powyżej 4,22 - dodali.

O godzinie 10.10 euro wyceniano na 4,1931 złotego, czyli o 0,2 procent mniej niż na zamknięciu piątkowej sesji. W piątek złoty znajdował się na najsłabszych poziomach od połowy marca.