Autorzy fan-page’u na Facebooku nazwanego „Obliczenia i analizy w rapie” oszacowali, że Stanisław Wokulski, zabiegając o względy Izabeli Łąckiej, wydał łącznie ok. 107,5 tys. rubli rosyjskich. W czasie rozgrywania akcji powieści, to właśnie ruble były oficjalną walutą w znajdującej się wtedy pod zaborem rosyjskim Warszawie. Kwota ta miałaby stanowić ok. ¼ jego majątku szacowanego na ówczesne 450 tys. rubli.

Część rachunku, jaką głównemu bohaterowi wydanej w 1890 r. powieści wystawiła miłość, jest znana, bo nominalne kwoty zostały wskazane przez twórcę dzieła, Bolesława Prusa. Dotyczy to takich wydatków jak: zakup kamienicy (90 tys. rubli), srebrna zastawa (5 tys. rubli), klacz Sułtanka (800 rubli), ofiara na „ochronkę” (1000 rubli) oraz nagroda dla dżokeja (600 rubli). Razem to 97,4 tys. rubli rosyjskich.

Czytaj więcej

Jedna z najdroższych polskich produkcji trafia do kin. Wielki zakład o „Lalkę”

Wokulski szeroko otwierał swoją sakiewkę także na inne wydatki związane z czczeniem Łęckiej, których wartości nominalnej jednak czytelnik nie zna. Chodzi m.in. o kwiaty, upominki, papiery wartościowe, wynajem klakierów na koncert Rossiego, napiwki, lekcje angielskiego czy opłaty za podróż do Paryża. Autorzy wspomnianego fan-page’a szacują, że łącznie daje to kwotę zbliżoną do 107,5 tys. rubli, czyli w przybliżeniu 72 rocznych pensji przeciętnego Polaka z końca XIX w.

Alternatywa dla wydatków na Łęcką

Tak postawione wyliczenia dają nam podstawę do prób oszacowania dzisiejszej wartości majątku, jaką kupiec Wokulski przeznaczył na arystokratkę Łęcką. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że w sierpniu 2026 r. przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 9,3 tys. zł, co daje roczne zarobki na poziomie 111,6 tys. zł. Oznacza to z kolei, że 72 roczne pensje są dziś warte 8 mln 035 tys. zł.

Co można dziś kupić za taką kwotę? Na przykład kilka superluksusowych samochodów. Najdroższe seryjnie produkowane auta, np. Porsche Panamera czy bogatsze wersje Mercedesa AMG, kosztują ok. 2 mln zł. Dzisiejszy Wokulski mógłby stać się też właścicielem średniej wielkości (16-30 metrów) luksusowego jachtu lub kilku 100-metrowych mieszkań w Warszawie. Mając 8 mln zł, mógłby też zdecydować się na zakup ok. tysiąca najnowszych iPhone'ów lub zaprosić 500 bliższych i dalszych znajomych na luksusowe wczasy w formule all-inclusive na Karaiby.

Czytaj więcej

Światowy Dzień Turystyki. Polska turystyka świętowała udany sezon

Odpowiednik Wokulskiego z 2026 r. mógłby też prowadzić całkiem dostatnie życie jako rentier. Gdyby bowiem obecnie wpłacić 8 mln zł na lokatę oszczędnościową, zakładając oprocentowanie na poziomie 4 proc. w skali roku, to roczne odsetki wyniosłyby 260 tys. zł. Dawałoby to prawie 22 tys. zł pasywnego dochodu na miesiąc.

Spadkobiercy Wokulskiego byliby dziś najbogatszymi Polakami

Wokulski z końca XIX w. mógłby też zdecydować się na zainwestowanie wydanych na Izabelę Łęcką pieniędzy w rynek kapitałowy. Pierwsza giełda w Warszawie, na której handlowano głównie wekslami i obligacjami, powstała już w 1817 r., a więc jeszcze przed narodzinami oczarowanego Łęcką warszawskiego kupca. Handel akcjami na warszawskim parkiecie rozwinął się na szerszą skalę w drugiej połowie XIX w. i mógłby już być ciekawym miejscem lokowania nadmiaru gotówki.

Dużo lepiej rozwinięty był natomiast rynek kapitałowy za oceanem. Początek Giełdy Nowojorskiej (NYSE) datuje się na 1792 r., co oznacza, że w czasach „Lalki” giełda funkcjonowała już prawie 100 lat. Co by się stało, gdyby w 1879 r. Wokulski zainwestował w amerykańskie akcje wspomniane 107,5 tys. rubli rosyjskich? Portal officialdata.org wylicza, że każdy dolar zainwestowany w 1879 r. w uśredniony indeks giełdowy (odpowiednik obecnego S&P500), uwzględniając reinwestycje z dywidend, urósłby do 2026 r.  o ok. 849 tys. razy. Oznaczałoby to, że Wokulski, a raczej jego spadkobiercy, mieliby dziś na rachunkach maklerskich ok. 6,8 bln zł, czyli ok. 1,8 bln dol..

To kwota o ponad 50 proc. większa od PKB Polski w 2025 r. i dwa razy więcej niż majątek najbogatszego człowieka na planecie, czyli Elona Muska.