Marek Chrzanowski zrezygnował we wtorek z funkcji przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego, po tym jak premier Mateusz Morawiecki wezwał go do złożenia wyjaśnień. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział wszczęcie śledztwa.

To pokłosie ujawnionej przez „Gazetę Wyborczą" rozmowy, którą Chrzanowski w swoim gabinecie przeprowadził w marcu z Leszkiem Czarneckim, głównym akcjonariuszem Getin Noble Banku, dziewiątego co do wielkości kredytodawcy w Polsce. Biznesmen ją nagrał. Nie wiadomo, co było jego motywem, ale musiało mu na tym mocno zależeć, bo wziął ze sobą trzy urządzenia nagrywające. Rozmowa dotyczyła kontrolowanego przez Czarneckiego banku, który ma kłopoty kapitałowe i notował straty. „GW" sugeruje, że Chrzanowski miał wskazywać Czarneckiemu na możliwe problemy z zatwierdzeniem kluczowych decyzji dla Getin Noble – mogło chodzić o zatwierdzenie planu wzmacniającego kapitał. W zamian za przychylność KNF i NBP, która przeżywającemu trudności bankowi na pewno by się przydała, Chrzanowski miał zasugerować Czarneckiemu zatrudnienie wskazanego przez siebie radcy prawnego. Miałby on, według biznesmena, otrzymywać wynagradzanie równe 1 proc. ówczesnej kapitalizacji Getin Noble Banku, czyli łącznie ok. 40 mln zł przez trzy lata. O sprawie napisał także „Financial Times".

Czytaj także: Andrzej Stec: KNF to nie pośrednictwo pracy

Z relacji Czarneckiego wynikało, że wspomniany 1 proc. nie padł w rozmowie, ale miał zostać zapisany na kartce podsuniętej mu przez byłego już przewodniczącego KNF. – Zrozumiałem to jako wynagrodzenie, którego oczekiwał. Dokładnie to miał na myśli. Byłem zaszokowany – relacjonował Czarnecki w rozmowie z „FT". Zastrzega, że nie kontaktował się z prawnikiem, którego rekomendował Chrzanowski, ani nie zapłacił mu żadnego wynagrodzenia.

Czytaj także: Banki Czarneckiego tracą po aferze z szefem KNF

KNF w opublikowanym we wtorek oświadczeniu odpierała zarzuty. Odczytywała opisane w artykule działania Czarneckiego jako próbę wywierania wpływu na komisję poprzez szantaż. Chrzanowski określił informacje „GW" i oskarżenia wysuwane przez Czarneckiego jako nieuczciwe i bezpodstawne ataki. Jego zdaniem to prowokacja „dokonana przez układ" pragnący zdyskredytować go jako przewodniczącego KNF w celu wywarcia nacisku na rzetelnie prowadzony nadzór procesu restrukturyzacji jednego z banków. Dodał, że podjął kroki prawne w związku z fałszywymi jego zdaniem oskarżeniami.

Czytaj także: Marek Chrzanowski rezygnuje ze stanowiska szefa KNF

– Dotychczas KNF, przy wszystkich nieprawidłowościach i wydarzeniach rynkowych, charakteryzowała się profesjonalizmem. Niestety obecne wydarzenia pokazują, że jest nieco inaczej – mówi Wiesław Rozłucki, były wieloletni prezes GPW. Jego zdaniem to cios pogarszający opinię na temat polskiego rynku kapitałowego. ©

Czytaj także:

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Halicki: Sprawa szefa KNF? Afera, jak afera Rywina, tylko PIS-u

Oczekiwanie na nową aferę Rywina - komentuje Jacek Nizinkiewicz

Trudno odwołać szefa Komisji Nadzoru Finansowego