Jakie aktywa przyniosą najwyższe stopy zwrotu w przyszłym roku? Jak zaznacza Tomasz Wyłuda, dyrektor biura doradztwa inwestycyjnego Credit Agricole, tego tak naprawdę nikt nie wie. Możemy jedynie mówić o zdarzeniach, które mają większe lub mniejsze prawdopodobieństwo realizacji. Oto jego spojrzenie na 2019 rok.
Czytaj także: W co inwestować w 2019 - zapytaliśmy analityków, w czym warto ulokować swój kapitał
„Dolar jest królem”
Kolejne miesiące nadal powinny sprzyjać amerykańskiej walucie. – W przyszłym roku możemy oczekiwać pogorszenia koniunktury gospodarczej. Rosnące stopy procentowe powodują, że oprocentowanie kredytów rośnie. Wyższe raty kredytowe z jednej strony zmniejszą zyski spółek, a z drugiej strony zniechęcają do podejmowania nowych decyzji inwestycyjnych. Ponadto, pojawiają się coraz niższe prognozy wzrostu gospodarczego dla poszczególnych krajów. Może to spowodować wycofywanie się inwestorów z rynków akcji i przenoszenia w stabilne aktywa – mówi Tomasz Wyłuda.
I kontynuuje: – Stare giełdowe powiedzenie mówi, że „Dolar is the king”, czyli dolar jest królem w okresach niepokojów gospodarczych. Z podobną sytuacją możemy mieć do czynienia w przyszłym roku, czyli ucieczką inwestorów do twardej waluty, dolara.
Czytaj także: Portfel dywidendowy – pasywne i regularne dochody bez żadnego wysiłku
Niedoceniane srebro
Drugi trop inwestycyjny to metale szlachetne – głównie złoto i srebro. Były one w ostatnich latach mocno niedoceniane przez inwestorów. Większość kapitału od 2008 r. napływała głównie na rynki akcji, co spowodowało, że indeksy są – z historycznego punktu widzenia – przewartościowane. Już widzimy powolne wycofywanie się inwestorów z rynków akcji.
– W ostatnich 6 miesiącach indeksy giełd w USA, Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii zanotowały pokaźne spadki i wyłamały się z 10-letniego trendu wzrostowego. Z tej perspektywy relatywnie niedowartościowane jest złoto i srebro. Aktywa te uznawane są za bezpieczną przystań w okresach kryzysów finansowych. Ich ceny generalnie rosną w okresach rosnącej inflacji, zawirowań finansowych i kryzysów politycznych – mówi ekspert z Credit Agricole.
– Z tej pary (złoto i srebro) bardziej niedowartościowane wydaje się być srebro. Historyczny parytet złota do srebra wynosi 10-20, co oznacza, że w przeszłości za jedną uncję złota mogliśmy dostać 10-20 uncji srebra. Obecnie ten parytet jest mocno zaburzony i wynosi 1:80, czyli jedna uncja złota jest warta tyle co 80 uncji srebra. Srebro jest unikalnym (niezastąpionym) metalem, jest najlepszym przewodnikiem energii elektrycznej, ciepła oraz ma właściwości antyseptyczne (w tym antybakteryjne) – argumentuje.
Nie skreślajmy GPW
Na koniec swoich podpowiedzi Tomasz Wyłuda uważa, że jeżeli spodziewamy się „miękkiego” spowolnienia gospodarczego i chcemy inwestować w akcje, warto przyjrzeć się polskim indeksom WIG20 i sWIG80.
– W ostatnich latach polska giełda nie zyskiwała tak mocno jak giełdy w Europie Zachodniej, USA i Japonii, dlatego ewentualna korekta powinna mieć mniejszą skalę w kraju nad Wisłą. Indeks sWIG80 właściwie obecnie jest już w głębokiej korekcie i znajduje się na ciekawych wycenach. Z kolei WIG20 od wielu lat jest w trendzie bocznym, jednak szansę na jego pobudzenie daje wprowadzenie Pracowniczych Programów Kapitałowych. PPK będą inwestować głównie w duże spółki z indeksu WIG20, tak więc w drugiej połowie 2019 roku indeks ten ma szansę osiągać lepsze wyniki niż zagraniczne rynki akcji – ocenia.
Czytaj także: Defensywny portfel pozwoli przeczekać okres bessy