Niektórzy ekonomiści, uczestnicy krynickiego Forum Ekonomicznego, prognozują niższy wzrost gospodarczy, niż zakłada rząd. Ich zdaniem przyjęte na 2011 i 2012 r. 4-proc. tempo wzrostu PKB będzie trudne do obronienia. Nie wiadomo też, jaka będzie kondycja gospodarki w przyszłym roku. Ich zdaniem potrzebna będzie zmiana założeń makroekonomicznych w projekcie budżetu na 2012 rok.

– Wszystko zależy od sytuacji w Niemczech, nie możemy zapominać, jak duży jest nasz eksport do tego kraju – przypomina Janusz Steinhof, były wicepremier i minister gospodarki. – Nie wiem też, w jaki sposób rząd zamierza zmniejszyć deficyt finansów publicznych do 3 proc. PKB. Minister Rostowski nie przedstawił narzędzi, jakimi chce to zrobić. A teraz ten deficyt wynosi ponad 110 mld zł.

4 procent ma wynieść zdaniem rządu wzrost PKB w 2012 roku

Wątpliwości związane z założeniami budżetowymi ma też Mirosław Gronicki, były minister finansów, obecnie doradca prezesa NBP. Jego zdaniem gospodarka w IV  kwartale spowolni do 3 proc. – W całym roku 2011 spodziewam się, że wzrost PKB będzie nieco poniżej 4 proc. – dodał.

Jeszcze bardziej wyraźnie zmniejszenie dynamiki wzrostu gospodarczego prognozuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. – Moim zdaniem w IV kwartale będzie to 2,5-proc. wzrost, a w przyszłym roku 3,1-proc.

Jego zdaniem założenia makroekonomiczne przyjęte w projekcie budżetu państwa na 2012 rok są już nierealne.

– W przyszłym roku dynamika wzrostu PKB będzie na pewno niższa niż rząd założył w projekcie budżetu, czyli niższa niż te 4 proc. – podkreśla Mirosław Gronicki. – W 2012 roku wiele będzie zależało od stanu gospodarki Niemiec, ale także od tego, jak rząd dalej będzie blokował wydatki, jak będą wyglądały wydatki samorządów w końcówce bieżącego roku – dodał.

Przedstawiciele rządu: minister Michał Boni oraz Jacek Rostowski zapewniają, iż nie będzie potrzeby radykalnych zmian w projekcie przyszłorocznego budżetu. – Gdyby tak miało być, wprowadziłbym je teraz. Obecnie ich nie przewidujemy. Budżet musi trafić do Sejmu do końca września – powiedział w Krynicy minister Rostowski.