Według nieoficjalnych informacji, otrzymała ona wsparcie w wysokości 400 milionów dolarów w zamian za uprzywilejowane papiery zamienne stanowiące 70-75 proc. jej kapitału.
W akcji ratunkowej główną rolę odgrywa Getco, firma podobnie jak Knight specjalizująca się w handlu algorytmicznym, a wspierają ją General Atlantic, Blackstone Group oeraz domy maklerskie Stifel Nicolaus&Co oraz TD Ameritrade Holding Group.
Knight (Rycerz) jest bardzo ważnym ogniwem amerykańskiego rynku giełdowego. Segment tej firmy zajmujący się market – makingiem, czyli podtrzymywaniem płynności na rynku, realizuje około 10 proc. wolumenu transakcji akcjami krajowych spółek.
- Wygląda na to, że uzgodniona transakcja powinna umożliwić Knight Capital Group wznowienie działalności i jej kontynuację – ocenia Sang Lee, partner zarządzający w bostońskiej firmie badawczej Aite Group. Zwraca uwagę na ważną rolę pełnioną przez market – makerów, gdyż, jak mówi, zawsze przyda się ktoś kto wesprze rynek, zwłaszcza w okresie niskiego wolumenu. Jego zdaniem, do wpadki z 1 sierpnia Knight skutecznie pełnił taką właśnie rolę.
Strata poniesiona w wyniku błędnych zleceń wyniosła 440 miliony dolarów. To więcej niż 365 milionów gotówki, jaką Knight posiadał na koniec czerwca i więcej niż kapitalizacja rynkowa 3 sierpnia wynosząca 398 mln dol. Podobno firma ta zwróciła się do banku inwestycyjnego Goldman Sachs, by pomógł jej wyplątać się z pozycji kupionych przez pomyłkę na skutek wadliwego funkcjonowania systemu komputerowego.
W minionym tygodniu, w ciągu dwóch sesji, akcje Knight Capital Group potaniały o 75 proc. do 2,58 dol. W piątek kurs podskoczył o 57 proc., kiedy na rynku pojawiły się informacje, że niektórzy klienci Knight, m. in. TD Ameritrade i Scotrade, znowu zaczęli korzystać z jej usług.
W rozmowach dotyczących wsparcia dla Knight Capital, według nieoficjalnych informacji, miały też początkowo uczestniczyć Citadel, fundusz hedgingowy mający w swoich strukturach market-makera i segment zajmujący się elektronicznym handlem oraz fundusz private-equity KKR.
Nadziei na to, że Knight utrzyma się na powierzchni nie traci Kenneth Pasternak, jeden ze współzałożycieli firmy z Jersey City. Teraz działa on na rynku nieruchomości, ale podobno kupował akcje Knight, kiedy mocno zanurkowały. – Mam nadzieję, że utrzymają innowacyjność – powiedział on przyznając jednak, iż obawia się, że jego byłą firmę kupi duży bank i zostanie „skonsumowana".