Rynek leasingu notuje dwucyfrowe wzrosty. Jakie są przyczyny tego boomu?

Przyczyną jest rozwijający się segment małych i średnich przedsiębiorstw. Połowa klientów branży leasingowej ma obroty do 5 mln zł. 70 proc. klientów, to są ci od 0 do 20 mln zł.

Z ok. 600 tys. firm, które obsługujemy, gros to małe, rodzinne firmy pracujące dla rynku lokalnego, które są w dużej mierze uzależnione od wysokości popytu wewnętrznego.

Nasi klienci, którzy obsługują ten rynek, mają się dobrze, bo jest popyt na ich produkty i usługi. Jeżeli tak, to oni potrzebują kapitału.

Nakładające się tempa wzrostu są imponujące. Branża leasingowa jest w stanie dotrzeć do tej części małych i średnich przedsiębiorstw, które mają pomysł na biznes, mają popyt i potrzebują kapitału wsadzonego do samochodu, ciężarówki, prostej maszyny, urządzeń gastronomicznych czy sportowych. To jest podstawa rozwoju.

W I półroczu branża leasingowa urosła 11,7 proc. w skali rok do roku. Kiedyś ten wynik zbliżał się do 20 proc. Mamy spowolnienie?

Wszystkim segmentom finansowym życzyłbym takiego spowolnienia.

Za rok 2015 tempo wzrostu było ponad 21 proc., w następnym roku blisko 20 proc., 17 proc. w następnym. Tempo mamy mniejsze, ale chciałbym, żeby gospodarka rozwijała się w takim „niskim" 12 proc. tempie.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Kiedy ten boom się skończy?

Branża leasingowa też się nad tym zastanawia. W każdym roku okazuje, że się nie skończyło.

Decydują o tym elementy, które są mocno systemowe. Mamy wysoki popyt wewnętrzny, dochody rozporządzalne wśród ludności są na dobrym poziomie, mamy stabilne zatrudnienie. Mamy wciąż niewykorzystaną ogromną pulę pieniędzy unijnych, na poziomie ponad 80 mld zł, które w gospodarce się pojawią.

Do tego dochodzi stabilna sytuacja na rynkach zachodnich a embargo Rosji nie spowodowało klęski na rynku samochodowym.

Widzimy szereg czynników makroekonomicznych w kraju i za granicą, które podpowiadają, że to tempo może być ciągle dwucyfrowe.

Jakimi kwotami zamknie się ten rok?

Pierwsze półrocze zamknęliśmy na poziomie 32 mld zł. Ponad 64 mld zł zrobimy w tym roku. Kolejny rekordowy wynik jeżeli chodzi o roczną kwotę sfinansowanych aktywów.

W przyszłym roku ciągle będzie kilkunastoprocentowy wzrost?

Tak mi się wydaje. Nie widzę makroekonomicznych zjawisk, które miałyby spowodować spadek popytu w którymś z naszych segmentów. Samochody rosną 17 proc., maszyny i urządzenia rosną 20 proc., jest tylko małe przyhamowanie w sektorze samochodów ciężarowych i transportu drogowego.

Kulejące inwestycje w Polsce nie odbijają się na waszych wynikach?

Jesteśmy w takim segmencie rynku, który inwestuje.

Wskaźniki inwestycyjne podawane przez NBP nie przekraczają 22 proc. My z tej jednej piątej, która ma popyt inwestycyjny wycinamy firmy, które są gotowe podjąć decyzję inwestycyjną.

Małe firmy bardzo szybko podejmują decyzje. Jak widzą dla siebie popyt na najbliższe 12 miesięcy, to znaczy, że jest dobrze i dokonują inwestycji.

Mamy do czynienia z 600 tys. małych firm, które dokonują takich szybkich inwestycji. Ta grupa jest bardzo homogeniczna. Oni najczęściej idą w tę samą stronę. Albo wszyscy inwestują, albo nie.

Nawet jeżeli inwestycje krajowe nie będą miały dwucyfrowego tempa wzrostu, a PKB będzie się utrzymywało w przedziale 3,5-4 proc., to branża leasingowa będzie w stanie dotrzeć do tej najbardziej aktywnie inwestycyjnie grupy klientów.

W jakim kierunku zmierza rynek leasingu? Klient indywidualny stanie się ważny?

Na pewno jest to kierunek rozwoju.

Zmienia się postrzeganie wśród osób fizycznych pojęcia „czy mieć coś, czy mogę używać". Np. samochód staje się czymś, co używamy.

Jeżeli następuje taka globalna zmiana postrzegania, jeżeli pojawiają się tendencje z sektora millennialsów, którzy zupełnie są oderwani od faktu posiadania i pokazywania swojego ego poprzez samochód, to oznacza, że wśród klientów indywidualnych może się pojawić potrzeba na to, żeby wynajmować samochody. W tej zmianie trendu widzę moment na to, żebyśmy zaoferowali naszą usługę.

Jako Grupa PKO nie macie sprzecznych interesów jako leasingodawca i bank, który udziela kredytów?

Sprzeczności interesów nie ma. Natomiast mamy niesamowitą możliwość rozwoju.

Siła tej grupy, baza ok. 400 tys. klientów i podmiotów gospodarczych, jeszcze nie jest spenetrowana jeżeli chodzi o usługi leasingowe.

Oddziały banku mają systemy do sprzedaży produktu leasingowego ze swojego systemu. Jesteśmy bardzo komplementarni. Zwłaszcza w segmencie mikroprzedsiębiorstw jest bardzo duży popyt na produkt leasingowy. W pierwszym kroku myślą, żeby sobie coś wyleasingować, dopiero później, że może można to dostać na kredyt.

Zmienia się model działania firm leasingowych?

Mamy dwa skrajne modele.

Modelem doradczo-dostawczy, gdzie mamy doradców leasingowych, którzy bezpośrednio docierają do klienta, bądź poprzez dostawcę.

Drugi to firma leasingowa, która jest przyklejona do banku. Jest czymś na kształt departamentu produktowego, a cała dystrybucja jest prowadzona przez bank.

Oba te modele mają jakiś element konwergencji i się do siebie zbliżają.

Nie ma w tej chwili możliwości funkcjonowania firmy leasingowej, która jest tylko oparta o bank. Z drugiej strony, firmy niezależne, zauważają, że brak posiadania kanału bankowego powoduje rozerwanie długoterminowej relacji z klientem.

Bank ma możliwość prowadzenia rachunku bankowego, utrzymywania codziennej relacji. W związku z tym firmy leasingowe nie posiadające w swoich zasobach banku, mają problem z niestałością relacji.

Wydaje mi się, że przeważającym modelem w długim czasie będzie model oparty o potencjał banku, ale jednocześnie utrzymujący bardzo wysoką siłę specjalizacyjną biznesu leasingowego opartego o znajomość aktywów, dynamiki w danych aktywach, segmentu dostawców itd. Taka konwergencja z lekkim ciążeniem w stronę kanału bankowego.

Na rynkach zachodnich też widać taką modę na leasing?

Tam moda była kiedyś.

W Polsce i w krajach Europy Środkowej, jesteśmy bardzo szybko rozwijającym się rynkiem, bo gospodarka jest bardzo młoda, ma pomysły, jest kreatywna, ale nie ma dostępu do kapitału. Mała firm nie pójdzie na giełdę, nie jest w stanie wyemitować obligacji. Musi mieć kogoś, kto ten kapitał dostarczy na tym etapie rozwoju.

Tak jak, to w Niemczech teraz funkcjonuje, u nas rozwinie się może za 10-20 lat.

Kiedy lepiej wziąć coś w leasing niż na kredyt?

To nie jest dylemat, czy wziąć kredy, czy wziąć leasing. Jedna i druga forma finansowania ma swoje wady i zalety. My po prostu szybciej docieramy do tego klienta.

Wyniki finansowe firm leasingowych są pokaźne?

Firmy mają różne modele funkcjonowania, więc jest bardzo trudno porównać je pomiędzy sobą. Problem z porównywaniem wyników finansowych zaczyna się na poziomie źródeł pozyskania kapitału i kosztu tego kapitału.

Ale marże są przyzwoite?

Marże są przyzwoite, bo uzyskujemy je za jakoś i szybkość dostarczania produktu.

Jeżeli jesteśmy w stanie w 90 proc. podejmować decyzje automatyczną. Pod tym jest cała gama pracy, doświadczenia i spędzonych lat nad zbudowaniem modeli predykcyjnych, które pozwalają automatycznie podjąć dobre decyzje kredytowe.

Cała branża tak funkcjonuje. Dostarczamy bardzo szybką decyzję, odpowiadamy na potrzeby klienta natychmiast i to ma swoją cenę.

Jaką macie teraz pozycję na rynku leasingu jako PKO Leasing?

Jesteśmy numerem 1 i nigdy tej pozycji nie oddamy.

Wiosną przejęliście Raiffeisen Leasing.

Jest to wspaniały projekt, jedyny taki w tej części Europy, który łączy dwie potężne organizacje biznesowe mające dwa różne modele.

Jedna była oparta bardziej o bank, druga o czysty model leasingowy. Dwa modele biznesowe, dwie kultury dystrybucyjne. Wielość elementów, które podlegają połączeniu jest ogromna.

Myślicie o kolejnych akwizycjach?

Musimy najpierw zakończyć proces integracji, który mamy u siebie. Poza tym, żeby coś kupić, to jakaś firma musi być wystawiona na sprzedaż.

Rynek leasingowy jest mocno rozproszony?

Członków Związku Polskiego Leasingu jest 32. To jest duża rzesza firm, które funkcjonują na rynku.

Kto dominuje?

Mamy PKO Leasing, Getin Leasing, Idea Leasing, mLeasing, Europejski Fundusz Leasingowy, BZ WBK Leasing – to są firmy, które stoją na czele stawki.

Spodziewa się pan konsolidacji na tym rynku?

Bardzo bym tego chciał. Potrzeby kapitałowe na finansowanie leasingu są tak ogromne, że w długim czasie wygrają tylko ci, którzy są w stanie ten kapitał wygenerować. Żeby wygenerować kapitał na poziomie 10-20 mld zł, trzeba być wielkim graczem.