Tę decyzję podjął prezes Radia Gdańsk Dariusz Wasielewski.

Po kilku dniach festiwalu, gdy Radio Gdańsk przyznające "Złotego Klakiera" precyzyjnie podawało długość oklasków, jakimi nagradzano poszczególne filmy i gdy okazało się, że 11-minutowe owacje dla "Kleru" wskazują potencjalnego zwycięzcę, prezes Wasielewski stwierdził, że nagroda przyznana być nie może.

"W związku z zaistniałą sytuacją, uniemożliwiającą obiektywną ocenę prawidłowości przeprowadzonych pomiarów długości oklasków publiczności po poszczególnych pokazach filmów, prezentowanych podczas trwającego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, po konsultacji z Kolegium redakcyjnym Radia Gdańsk, podjąłem decyzję o nieprzyznawaniu w tym roku nagrody Złotego Klakiera" - napisał w oświadczeniu prezes Radia Gdańsk.

Czytaj także: Posłanka PiS Anna Sobecka interweniuje u ministra w sprawie "Kleru"

Jak pisze "Dziennik Zachodni", podczas nieoficjalnych rozmów pracownicy Radia Gdańsk przyznali, że kierownictwo stacji sugerowało, aby sukcesem "Kleru" nie epatować na antenie, padały również pomysły ponownego przyjrzenia się wskaźnikom długości oklasków.

Ostatecznie jednak władze Radia Gdańsk zdecydowały, że w tym roku nagroda "Złotego Klakiera" nie zostanie przyznana.

Na stronie Radia Gdańsk możemy przeczytać, że najdłużej oklaskiwanym filmem tegorocznego festiwalu w Gdyni był film Janusza Kondratiuka "Jak pies z kotem".