Aktorka napisała o tym w swojej książce "Inside Out".

Moore wspominała, że jej matka - Virgina King - zaczęła zabierać ją do barów, gdy Demi Moore była nastolatką, aby zwrócić uwagę mężczyzn na córkę.

Pewnego dnia - jak wspomina Moore - wróciły z matką do mieszkania wraz ze starszym mężczyzną.

Mężczyzna ten miał następnie zgwałcić nastolatkę, a po gwałcie spytał ją jak czuje się wiedząc, że mógł to zrobić, bo zapłacił jej matce 500 dolarów.

"To był gwałt i dewastująca zdrada" - napisała Moore w książce, która w tym tygodniu trafi do księgarń.

W "Good Morning America" Moore była pytana, czy czuła, że została "sprzedana przez matkę" (matka Moore zmarła w 1998 roku).

- W głębi serca czuję, że nie. Nie sądzę, aby to była tak jednoznaczna transakcja, ale dając mu możliwość kontaktu ze mną naraziła mnie na krzywdę - powiedziała Moore.

Do gwałtu doszło w Hollywood gdzie matka aktorki przeprowadziła się po rozstaniu z ojcem Demi Moore.

Wcześniej aktorka, w rozmowie z "Harper's Bazaar" mówiła o licznych próbach samobójczych jej matki.

Pierwsza taka próba miała mieć miejsce, gdy Demi Moore miała 12 lat.