Reklama

Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł

Od początku filmu „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” czuć zło. Wiem, brzmi to jak banał, ale to zło pochodzi z wyobcowania i strachu obcej, narzuconej władzy
Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł

Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł

Foto: materiały prasowe

Uważam Rze w internecie: www.uwazamrze.pl

Jest w paradokumentalnych scenach tego skromnego filmu poczucie obecności jakiegoś wręcz substancjalnego zła – od pierwszej sceny. Nie chodzi o to, że ktoś otworzył ogień do tłumu, notabene także do tego spokojnego, wysiadającego z kolejki, zwabionego wystąpieniem Stanisława Kociołka. Chodzi o klimat wewnętrznej okupacji, jaki wyczuwamy od momentu, gdy jeden robotnik opowiada drugiemu, jak to przywiezieni do Trójmiasta żołnierze wierzą, że przyjechali tu walczyć z hitlerowcami.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama