Kobieta o żywym umyśle, potrzebująca nieustannych zmian. Kontrowersyjna pisarka. Książki nazywała swoimi „domowymi bóstwami, statkami kosmicznymi". Opublikowała ich siedemnaście, ale pierwsze opowiadania napisała mając 6 lat. W dorosłym życiu zadebiutowała w 1963 roku średnio przyjętą powieścią „Benefactor".
– Miałam wrażenie, że robię coś szlachetnego – mówi z uśmiechem w archiwalnym materiale. Jej zawodową pozycję zmieniły kultowe „Notatki o kampie". Uważała, że ma dwie osobowości – geniusza i łobuza. I w obu tych wcieleniach świetnie się odnajdowała. Nie lubiła być sama, samotność ją przerażała.
W dzieciństwie rodzice nie poświęcali jej, ani jej młodszej siostrze zbyt wiele uwagi. Była matką małego Davida, gdy studiowała filozofię w Oxfordzie i nie miała skrupułów, powierzając syna wychowaniu teściów. Matką została w końcu mając lat 19, a wychodząc za mąż miała ich zaledwie 15.
Była mężatką, ale wiązała się także z kobietami.
¬– Spała z tym, na kogo akurat miała ochotę – wspominają jej znajomi.