W Polsce udajemy wciąż, że nie ma nowej fali COVID-19, bo nie rejestruje się przypadków zachorowań, a lekarze rodzinni nie kierują większości chorych na testy. Tymczasem Zachód Europy i USA oficjalnie odnotowują ogromny wzrost liczby przypadków. Władze Los Angeles, gdzie zwiększyła się znacznie liczba osób zakażonych Omikronem i hospitalizacji z tym związanych, rozważają ponowne wprowadzenie obowiązku noszenia maseczek w publicznych miejscach i już odwoływane są pierwsze imprezy, także te filmowe.

Czytaj więcej

Prof. Simon: Społeczeństwo w znacznym procencie się nie sprawdziło, w 40 procentach

Po dwóch latach wirtualnych konferencji prasowych, członkowie Stowarzyszenia Krytyków Telewizyjnych (Television Critics Association) w tym roku mieli powrócić do sesji na żywo, podczas odbywającego się w lipcu festiwalu Langham w Pasadenie. Po ogromnej liczbie zachorowań odnotowanych w Kalifornii Stowarzyszenie postawiło warunek, że udział w panelach i prezentacjach w Langham będzie wymagał noszenia maseczek.

To jednak nie wystarczyło, aby stłumić obawy, że impreza stanie się kolejnym miejscem rozprzestrzeniania się choroby. Studia nie chcą ryzykować, że ich twórcy i aktorzy zostaną zainfekowani podczas spotkań z prasą, bo czasowe zamykanie lub wstrzymywanie produkcji, może kosztować wiele milionów dolarów. I tak obecnie wszystkie platformy Disneya – ABC, FX, Hulu, Disney+ i NatGeo – wycofują się z osobistego udziału w dwutygodniowej sesji, przenosząc się do świata wirtualnego.

Studia nie chcą ryzykować, że ich twórcy i aktorzy zostaną zainfekowani podczas spotkań z prasą

Disney nie jest pierwszą firmą, która zmieniła swoje letnie plany w związku z obecnym wzrostem zachorowań wywołanych wariantem Omikron koronawirusa. Z promocji „na żywo” wycofały się również: CBS/Paramount, Fox i PBS. Wszyscy planują wirtualne panele. Wciąż rozważa swoje plany NBCUniversal.

To pierwsze sygnały, które każą zastanawiać się nad tym, jak będzie wyglądał sezon jesiennych festiwali.