Reklama

Filmowy esej o lęku przed śmiercią

Życie Julii jest bezpieczne i spełnione. Punktem oparcia są dla niej rodzice – matka pisarka i ojciec dokumentalista. Mąż jest świetnie zapowiadającym się kompozytorem, a ona sama właśnie zaczęła odnosić sukcesy w artystycznej fotografii.

Publikacja: 07.11.2008 17:56

Pierwsze sceny filmu Małgorzaty Szumowskiej dają poczucie harmonii. I nagle w ten poukładany świat wdziera się śmierć.

Najpierw zdycha uwielbiany przez wszystkich pies. Potem na raka umiera matka. A jest to zaledwie początek łańcucha tragedii, z którymi będzie musiała się zmierzyć Julia...

W tym momencie można by się spodziewać konwencjonalnych zachowań – żalu, żałoby. Jednak Julia nie jest gotowa. Za wszelką cenę nie chce dopuścić do siebie myśli o odchodzeniu najbliższych. Jakby pragnęła, by śmierć zniknęła niczym zły sen.

Bawi się do upadłego na imprezach. Uprawia seks z przyjacielem. Wszystko po to, by zapomnieć o cierpieniu, odciąć się od własnych emocji.

Dlatego "33 sceny z życia" mogą budzić opór – nie oferują pocieszenia, nie podsuwają żadnego wzorca, wedle którego można poradzić sobie z traumą. Przeciwnie, pokazują, że w krytycznym momencie wszelkie uniwersalne prawdy są nic nieznaczącymi banałami.

Reklama
Reklama

Film powstał na kanwie osobistych doświadczeń reżyserki, co dodatkowo naraża ją na zarzut ekshibicjonizmu. Ale Szumowska nie prezentuje "kawałków z życia", jak sugeruje tytuł. Nie interesuje jej realistyczny dramat!

Autobiograficzne wątki przekształca w dramaturgicznie skondensowany esej filmowy o lęku przed śmiercią wytworzonym przez wielkomiejską cywilizację. Podkreślając zagubienie i bezradność Julii, scena po scenie odziera śmierć z metafizycznego wymiaru. W filmie jest ona niszczącą siłą, która wymyka się racjonalnemu pojmowaniu.

Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama