Spodziewaliśmy się, że tekstów będzie dużo, ale to, co się zdarzyło, przekroczyło nasze wyobrażenia – mówi dyrektor Studia im. Munka Dariusz Gajewski, które 1 stycznia ogłosiło konkurs.
[srodtytul]Do opisania jeden krok [/srodtytul]
Oszałamiającą ilość zgłoszeń można oczywiście tłumaczyć tym, że konstruowanie noweli nie jest skomplikowane. To najwyżej 20 stron pomysłu na kinową opowieść.
– Jej napisanie wymaga na pewno mniej czasu. Ale my obserwujemy też wysyp scenariuszy, formy znacznie obszerniejszej i wymagającej od autora specjalistycznego warsztatu – zwraca uwagę Adam Ślesicki, koordynator corocznego konkursu Hartley Merrill.
Zwiększająca się systematycznie liczba zgłoszeń świadczy – według Ślesickiego – o tym, że polskie kino na dobre dźwignęło się z zapaści obserwowanej jeszcze kilka lat temu.
Choćby ubiegłoroczny festiwal w Gdyni przyniósł kilka naprawdę świetnych filmów.
– Okazało się, że w Polsce można robić kino nowocześnie i ciekawie, zarówno dla krytyków, jak i dla dla zwykłych widzów. To musiało zachęcić autorów – dodaje.
Dariusz Gajewski, reżyser nagrodzonego w 2003 roku Złotymi Lwami filmu „Warszawa”, w pospolitym ruszeniu scenarzystów dostrzega poważniejszą zmianę.
– Nasza rzeczywistość jest prawie nieopisana. Ani kino, ani media, ani literatura nie przekazują nam wystarczającego obrazu – uważa reżyser.
Lukę wypełnili ludzie spoza filmowej branży. Na konkurs Studia Munka zgłosili się literaci, dziennikarze, reportażyści, ale też osoby nieparające się zawodowo pisaniem.
– Przyszli z ciekawymi historiami – ocenia Gajewski.
Uważne przeczytanie ponad 900 prac wymaga sporo czasu. Jurorzy – Andrzej Bart, Joanna Kos-Krauze, Dariusz Gajewski, Hanna Samson i Jerzy Sosnowski – swój werdykt ogłoszą w połowie lipca w dawnym budynku BUW, podczas branżowej konferencji scenariopisarskiej Script Forum. Nam udało się na pobieżny przegląd prac namówić przedstawicieli Studia Munka.
[srodtytul]Przygoda w cieniu PKiN[/srodtytul]
W nadesłanych nowelach widać przede wszystkim różnorodność. Mimo iż łączy je główny wymóg konkursu – współczesność. Rozumiana jest ona bardzo szeroko. Obok historii nawiązujących np. do wydarzeń Okrągłego Stołu są też takie, w których na losy bohaterów mają wpływ Internet i nawiązywane za jego pośrednictwem kontakty. Jeśli dobrze poszukać, znaleźć można i wątki warszawskie.
– Na przykład zwariowaną historię krakowskiego geja, który w stolicy, w cieniu PKiN, przeżywa dramatyczne zdarzenie – zdradza Oriana Kujawska.
Są opowiadania o wyprawie do Warszawy młodych ludzi z mniejszych miejscowości. Dla nich to miasto oznacza przygodę, a niezapomnianych emocji dostarcza np. jazda metrem.
Nie brak nowel dotyczących emigracji – zarówno wyjazdów rodaków za granicę, jak i naszych relacji z imigrantami. Są teksty poświęcone misjom w Iraku i ich konsekwencjom dla bohaterów. Z dziecięcej perspektywy pokazywane są zazwyczaj opowieści inicjacyjne – o pierwszej miłości, ale też, szerzej, o życiowej drodze, powołaniu.
Inspiracją bywają miejsca – świadkowie najbliższej historii, jak w noweli o pozornie zwyczajnej restauracji. A także znane filmy. Prace nawiązują do nich tematyką, bohaterem czy wydarzeniami. Jury będzie miało twardy orzech do zgryzienia.
Na zwycięzców czeka pięć nagród, a pula wynosi 50 tys. zł.
– Nie przepuścimy żadnego dobrego pomysłu – zapewnia Dariusz Gajewski. I dodaje, że chciałby z nich stworzyć w Studiu Munka bazę tematów, nowel i scenariuszy. Najlepsze wyprodukuje jego studio.
Na szybką realizację nagrodzonych prac mają także nadzieję organizatorzy polskiej edycji Hartley-Merrill. Rozstrzygnięcie tego konkursu już dziś w kinie Muranów.