Reklama

Filmy z Hollywood też za polskie pieniądze

Szybko rośnie liczba filmów zagranicznych, których produkcję współfinansują polscy biznesmeni

Publikacja: 22.08.2011 02:36

Filmy z Hollywood też za polskie pieniądze

Foto: Rzeczpospolita

– Od producenta „Pulp Fiction" dostałem scenariusz nowego filmu z Anthonym Hopkinsem – mówi „Rz" Konrad Wojterkowski, biznesmen, prezes firmy informatycznej MCSI. – Myślę, że w to wejdę.

Do Alvernia Studios Stanisława Tyczyńskiego wkrótce przylatuje reżyser filmu „Arbitrage" Nicholas Jarecki. Wraz z montażystą Douglasem Crise,em (m.in. „Traffic") będą kończyć prace nad obrazem okrzykniętym nowym „Wall Street", którego polska firma jest współproducentem. Alvernia finalizuje też negocjacje w sprawie kilkunastu innych projektów międzynarodowych. Ultranowoczesne studio ma szansę na dobre stać się głównym przyczółkiem Hollywood w Europie.

– Trudno porównać to miejsce z jakąkolwiek wytwórnią na świecie. Będę polecać Alvernię Amerykanom – z uznaniem mówi Cass Warner, wnuczka założyciela słynnego studia.

Z kolei Gremi Film Production jest zaangażowana w kilka zagranicznych projektów.

– We wrześniu na festiwalu w Wenecji będę rozmawiał z Garym Oldmanem – zdradza „Rz" właściciel Gremi Grzegorz Hajdarowicz. Oldman wraz z jeszcze jednym hollywoodzkim gwiazdorem (nazwisko na razie jest tajemnicą) miałby wystąpić w „Imperium zbrodni dla opornych" („Criminal Empire for Dummy's"). To Gremi finansuje też amerykański remake filmu Sławomira Idziaka „Enak" oraz szykuje nowy obraz w stylu „Ocean's Eleven".

Reklama
Reklama

Wymienione polskie firmy łączy jedno – mają już za sobą pierwsze doświadczenia jako producenci amerykańskich filmów. Wszystkie uznały je za tak udane i zyskowne, że zdecydowanie zwiększają nakłady na branżę filmową. W ciągu najbliższych dwóch lat możemy więc oczekiwać co najmniej dziesięciu premier obrazów współprodukowanych przez polskich biznesmenów. Tymczasem przez ostatnie pięć lat powstało ich zaledwie kilka.

Jak ustaliła „Rz", wśród nowych projektów są m.in. film produkowany przez Gusa van Santa (zdobywca Złotej Palmy w Cannes) oraz obraz z jedną z wielkich australijskich gwiazd: Russellem Crowe,em, Erikiem Baną lub Geoffreyem Rushem.     —gop

Film
Berlinale 2026: Złoty Niedźwiedź dla „Yellow Letters”
Film
Berlinale: Złoty Niedźwiedź dla mocnych „Yellow Letters” na festiwalu pokaleczonego świata
Film
Berlinale 2026: Pierwsze nagrody rozdane
Film
Legenda wraca na ekrany. Co wiemy o nowym filmie „Adam”?
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama