To jedyna, poza organizowaną w Los Angeles, retrospektywa Plus Camerimage. Szansa na spotkanie m.in. z Jolantą Dylewską, autorką zdjęć do filmu Agnieszki Holland.
Sztuka niemal niemożliwa udała się Arturowi Wolskiemu z kina Atlantic. Obrazy użyczone jedynie na XIX Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych, który od dwóch lat odbywa się w Bydgoszczy, trafią także do Warszawy.
Gra przed Oscarami
Przedpremierowo wyświetlone zostanie „W ciemności" Agnieszki Holland – polski kandydat do oscarowych nominacji, z nagrodzonymi najważniejszym trofeum – Złotą Żabą – zdjęciami Jolanty Dylewskiej.
Przeniesioną na ekran historię Leopolda Sochy, Polaka ze Lwowa, który przez ponad rok pomagał ukrywającej się w kanałach grupie uciekinierów z getta, najpierw za pieniądze, a potem w ludzkim odruchu, doceniło międzynarodowe jury, któremu przewodził światowej klasy reżyser Roger Donaldson.
Takie wyróżnienie jest dla produkcji Holland znakomitą reklamą przed zbliżającym się ogłoszeniem nominacji Amerykańskiej Akademii Filmowej w wyjątkowo obleganej kategorii Film Nieanglojęzyczny.
– Pod względem formy to film zrobiony w sposób, w jaki nie fotografuje się w Stanach – podkreśla Piotr Wojtowicz, ubiegłoroczny laureat Złotej Żaby za zdjęcia do „Różyczki" Jana Kidawy-Błońskiego.
Za oceanem nawet w przypadku artystów, którzy mają ambicję realizowania oryginalnych zdjęć, ostateczna wizja jest podporządkowana decyzjom producenta.
– W „In Darkness" mamy komunikat często bardzo surowy, sprowadzający obraz do pozornie prostej, ale jednocześnie ogromnie wypracowanej konstrukcji. Realizacja tych zdjęć była także wyzwaniem technologicznym. Mimo ciemności musimy przecież widzieć – podkreśla Wojtowicz.
Jego zdaniem, w obrazach tworzonych w ciasnocie i półmroku kanałów, Dylewskiej udaje się zamknąć dojmujące uczucia: lęk, zagrożenie, uwięzienie.
Pracującego od wielu lat w Hollywood Andrzeja Bartkowiaka (w kinach jest teraz „Anatomia strachu" Joela Schumachera z jego zdjęciami) werdykt głównego jury nie dziwi.
– Nie ma dobrych zdjęć bez treści. Jury nagrodziło głęboki, ważny przekaz poruszająco opowiedziany obrazem – mówi.
Okiem operatora
Dwie Złote Żaby otrzymała na Camerimage „Sala samobójców" Jana Komasy: w Konkursie Filmów Polskich i Debiutów Operatorskich. – Radosław Ładczuk ma piękny styl, jest konsekwentny w budowaniu autorskiego przekazu, ale nie osiągnąłby takiego efektu, gdyby nie technologia. Potrafił ją dobrze wykorzystać – uważa Bartkowiak.
Laureatami Złotych Żab 2011 zostały również dwa polskie dokumenty: „Lekarze" Tomasza Wolskiego i „Paparazzi" Piotra Bernasia. A wyróżnienie otrzymała „Argentyńska lekcja" Wojciecha Staronia.
Wolski? dostał pozwolenie kręcenia w pomieszczeniach szpitalnych zazwyczaj zamkniętych przed ludzkim wzrokiem. Bernaś obserwował życie polskiego paparazzo. Staroń zaś pokazał argentyńskie realia z perspektywy dziecka, swojego syna.
W ramach pofestiwalowego przeglądu w Atlanticu zobaczymy także: nagrodzone Srebrną Żabą w konkursie głównym irańskie „Rozstanie", wyróżnione w Konkursie Dokumentalnych Filmów Długometrażowych oraz kanadyjskie „Blinding" i najlepszy debiut reżyserski – austriacki „Breathing".
Będzie też prezentacja laureatów nagród studenckich, czyli Kijanek: Złotej – „Finale" (Węgry), Srebrnej – „Ludzie normalni" (Polska) oraz m.in. najlepszy wideoklip Manchester Orchestra „Simple math"i najlepsze zdjęcia w wideoklipie Du „So hot".
* Plus Camerimage Winners' Show, Atlantic, ul. Chmielna 33, tel. 827 08 94, 9 – 11.12, bilety 10 – 28 zł, www.kinoatlantic.pl