Reklama
Rozwiń
Reklama

Świetna kondycja dokumentu

W piątek w Warszawie rozpoczyna się 13. edycja największego w Polsce przeglądu filmów dokumentalnych.

Publikacja: 10.05.2016 18:42

Na festiwalu będzie miał premierę „Jarocin. Po co wolność”

Na festiwalu będzie miał premierę „Jarocin. Po co wolność”

Foto: materiały prasowe

Małgorzata Piwowar

– Jesteśmy festiwalem kina non-fiction – deklaruje Artur Liebhart, dyrektor Millennium Docs Against Gravity Film Festival. – Filmy, które pokazujemy, najbardziej przypominają literaturę non-fiction, kiedy fakty, zdarzenia są dopiero początkiem twórczego myślenia. Dzisiejsza kondycja dokumentu jest świetna, ich twórcy nie są traktowani inaczej niż ci realizujący fabuły. Jako pierwsi wprowadzamy konkurs dla filmów na granicy fabuły i dokumentu. Ten gatunek tak szybko ewoluuje, że już czas, aby miał swój konkurs.

Wszystko po to, by opisać coraz trudniejszy do definiowania świat. W świecie nadmiaru i chaosu także twórcy dokumentu mają kłopoty z przyglądaniem się z dystansu ważnym problemom. Nieraz dużo łatwiej to robić, sięgając po wydarzenia z przeszłości. Czas pomaga weryfikować zdarzenia i widzieć je z innej perspektywy.

Sztuka ta udała się twórcom polskiego premierowego filmu „Jarocin. Po co wolność" pokazującego fenomen słynnego niegdyś, a dziś już odchodzącego w niepamięć festiwalu.

– Nakręciłem ten film, bo uważałem, że istnieje pokolenie jarocińskie, i chciałem pokazać jego niesamowitą siłę – mówi Leszek Gnoiński, współtwórca dokumentu. – Dorastałem w czasach wielkiego boomu rocka. Jarocin spajał wszystko, co było w nim najciekawsze. Po raz pierwszy pojechałem tam jako nastolatek w 1985 roku i to bardzo mocno zmieniło moje życie. Nagle poczułem się, jakbym znalazł się w innym świecie. Jarocin był traktowany jako enklawa czegoś niezwyczajnego, a tak naprawdę był czymś zupełnie normalnym, tylko rzeczywistość wokół była zaburzona.

Reklama
Reklama

Premierę na festiwalu będzie miał także najnowszy dokument Pawła Łozińskiego „Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham", który – jak mówi jego autor – jest rodzajem eksperymentu, w którym biorą udział matka, córka i terapeuta. Kamera po raz pierwszy weszła tam, gdzie być do tej pory nie mogła, do pokoju, w którym odbywają się sesje terapeutyczne.

Atrakcją będzie też na pewno możliwość spotkania się z Yannem Arthusem-Bertrandem, słynnym francuskim fotografem. W tym roku zaprezentowany zostanie jego najnowszy film „Człowiek", jeden z najdroższych (4 mln euro) w historii dokumentu.

Widzowie będą mogli zobaczyć m.in. najnowszy dokument Sergieja Łoźnicy „Zmiana", powracający do ważnych czasów rozpadu ZSRR.

– W tym roku mija okrągła rocznica 25 lat od tego momentu – przypomina dyrektor festiwalu. – U nas w Warszawie po premierze filmu Łoźnicy dojdzie do spotkania na szczycie – autor dokumentu będzie rozmawiał z Wiktorem Jerofiejewem o konsekwencjach końca imperium.

W ciągu dziesięciu dni widzowie będą mogli zobaczyć ponad 128 filmów i porozmawiać ze stoma twórcami ze świata. Rozdanych zostanie 12 nagród.

Po raz kolejny festiwal będzie odbywał się w trzech miastach – Warszawie, Wrocławiu i Bydgoszczy, po raz pierwszy w Gdyni. Wybrane filmy pokazane zostaną w kolejnych 20 miastach. Festiwal potrwa do 25 maja.

Reklama
Reklama
Film
Berlinale'26. Burza medialna wokół Wima Wendersa. Arundhati Roy odwołała przyjazd
Film
„Ołowiane dzieci” i straszna wizyta Breżniewa. Czy Polacy będą tak witać Putina?
Film
Nie żyje Bożena Dykiel. Te role przyniosły jej sławę
Film
Amerykanie o „Ołowianych dzieciach”: niezłomna Kulig od Pawlikowskiego
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama