Reklama

Jakie jest prawdopodobieństwo, że losowa inwestycja przyniesie zysk?

Michał Kopiczyński, zarzadzajacy w ING Investment Management: Inwestowanie na giełdzie kojarzy się inwestorom na ogół z obstawianiem wyników wyścigów konnych lub grą w kasynie. Stąd też często używane jest określenie „grać na giełdzie”
Jakie jest prawdopodobieństwo, że losowa inwestycja przyniesie zysk?

Foto: Rzeczpospolita

Może to sugerować, że wynik inwestycji jest kwestią losową lub kwestią posiadania poufnych informacji. Warto być może bliżej przyjrzeć się temu, jak w rzeczywistości wygląda (lub powinno wyglądać) inwestowanie. Idąc tokiem takiego rozumowania warto posłużyć się, znaną z rachunku prawdopodobieństwa, wartością oczekiwaną, czyli średnim spodziewanym wynikiem ze zdarzenia losowego.

Dobrze powinno być to widoczne na przykładzie ruletki. Na planszy znajduje się 37 pól : 18 czarnych, 18 czerwonych i jedno zielone. Jeśli gracz dobrze obstawi kolor – podwaja kwotę, jeśli źle traci to co obstawił. Gdyby nie było pola zielonego – wartość oczekiwana wynosiłaby 0 (raz wygra raz przegra itd.). Pole zielone, które wypada średnio raz na 37 (prawdopodobieństwo 2,7 proc.) powoduje, że wartość oczekiwana jest ujemna i wynosi -2,7 proc.

Oznacza to, że średnio po 37 „rundach” rozsądnego obstawiania gracz ma niemal pewność, że będzie biedniejszy o 2,7 proc., oraz, że grając konsekwentnie odpowiednio długo - straci wszystkie pieniądze. Jego stan konta będzie podlegał jednak dużym wahaniom wprowadzając go na przemian w stan euforii i rozpaczy. Znane z giełdy? Czym więc różni się inwestowanie na giełdzie od ruletki?

Wahania kapitału są tu również duże, czasami podejmuje się złe decyzje i traci, czasami dobre i zyskuje. Podstawowa różnica odnosi się do wartości oczekiwanej, lub inaczej średniej oczekiwanej stopy zwrotu. Otóż badania wykazują, że średnio indeksy giełdowe w długich okresach rosną o około 10 proc. rocznie. Na rynkach Emerging Markets ta wartość jest nawet wyższa. Oznacza to, że tu oczekiwana wartość jest dodatnia (załóżmy: średnio + 10 proc.). Żadnego kasyna nie stać na tak korzystną grę. Akcje to nie żetony bezwiednie leżące na stole. Reprezentują one część przedsiębiorstwa, które zwykle się rozwija, przynosi zyski i to powoduje, że w długim terminie można oczekiwać wzrostu cen akcji.

O ile więc rozsądny, wyważony gracz w ruletkę może długo się bawić - to i tak w końcu wszystko straci, a zarobi kasyno. Z kolei rozsądny inwestor giełdowy inwestując odpowiednio długo – i tak zarobi.

Reklama
Reklama

Kłopotem jest oszacowanie aktualnego zysku, gdyż średnie wahania kapitału mogą przewyższać roczną stopę wzrostu, co może prowadzić do depresji (lub euforii) inwestora. W krótkim horyzoncie nie wiadomo więc czy strategia jest skuteczna czy nie – zwłaszcza, gdy trafi się na niesprzyjający okres dla giełdowych inwestycji.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama