[b]Rz: Nie obawia się pan zarzutu, że choć rząd musi nowelizować budżet na 2009 r. i pracować nad budżetem na 2010 r., to ma czas, aby przedstawiać raport o strategii rozwoju na 20 lat?[/b]
[b]Michał Boni:[/b] – Nie. Jeśli nie chcemy popełniać błędów, to musimy wiedzieć, jaki stawiamy przed sobą cel rozwojowy. I tym celem jest poprawa jakości życia. Niektóre rozwiązania możemy wprowadzać wcześniej, inne później, ale musimy wiedzieć, co chcemy robić i dlaczego. Także to jest nam potrzebne przy konstruowaniu budżetu na przyszły rok. Kryzys nie będzie trwał długo, zresztą on nie pojawił się z powodu słabości polskiej gospodarki. Przeciwnie, pokazuje, że gospodarka jest mocna i daje sobie radę.
[b]W raporcie pan i pana eksperci przedstawiacie scenariusz rozwoju dryfowego, przed którym przestrzegacie. Co w nim złego?[/b]
Dryf jest przypadkowy, a to oznacza, że nie panuje się nad błędami. Polska gospodarka nie ma już takich latarni morskich, jakimi były kwestia zbudowania podwalin pod gospodarkę rynkową czy przystąpienia do Unii Europejskiej. I dlatego potrzebna jest nam teraz debata, a potem skonstruowanie strategii rozwoju na 20 lat.
[b]Mówi pan, że poprawa jakości życia jest naszym celem rozwojowym. Brzmi to bardzo ogólnie.[/b]