Police wystąpiły z wnioskiem o przedłużenie terminu spłaty długu o półtora miesiąca, czyli do końca roku. Ale zarząd Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa uznał, że to za długi okres, przede wszystkim dlatego, że byłaby to już czwarta prolongata. W oficjalnym komunikacie PGNiG poinformował, że został zmuszony do podjęcia decyzji mających na celu ochronę  interesów  własnych  i akcjonariuszy.

[wyimek]84 mln zł wynosi strata netto PGNiG na koniec września [/wyimek]

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że ZCh Police nie grozi jednak ze strony PGNiG wniosek o upadłość. Władze gazowego monopolisty nie biorą pod uwagę takiego kroku. Według naszych informacji PGNiG grozi natomiast odcięciem dostaw paliwa dla chemicznej firmy, ale wydaje się to mało realne. Zwłaszcza że wypowiedzenie umowy na dostawy gazu wchodzi w życie dopiero w 30 dni po jej ogłoszeniu. Zatem jeśli ZCh Police – jak zapowiada ich zarząd – są faktycznie bliskie otrzymania kredytu bankowego na pokrycie należności, to tym bardziej PGNiG nie będzie miał podstaw do wstrzymania dostaw gazu.

ZCh Police są jednym z największych odbiorców gazu w Polsce. Ich długi z tytułu dostaw surowca sięgają 120 mln zł, z czego ok. 35 mln to odsetki.

Ale sytuacja polickiej spółki nie jest szczególna na tle innych firm z branży chemicznej. Jak już pisaliśmy, Zakłady Azotowe Kędzierzyn będą miały dziesięciodniowy poślizg w uregulowaniu najbliższej opłaty za gaz.

Choć władze PGNiG nie podają wielkości swoich wierzytelności z tytułu zaległych płatności od dużych klientów korporacyjnych, na liście dłużników jest kilkanaście zakładów. Każdy jest winien gazowej firmie od kilkunastu do kilkudziesięciu mln zł. Są wśród nich firmy, które ogłosiły upadłość jak np. Huta Szkła w Krośnie.