Był idealistą skłóconym z całym środowiskiem. Koloryści, których krytykował, uważali go za barbarzyńcę. Dla socrealistów był niepokornym indywidualistą; zamiast traktorzystek malował „Matkę z zabitym synem”. Artyści skupieni wokół Kantora twierdzili, że zdradził ideały.

W 1949 r. zrezygnował z malarstwa abstrakcyjnego i skupił się na sztuce zaangażowanej. Nie uwieczniał konkretnych osób, tylko typy postaci: dziecko, młodego, starego, kobietę, mężczyznę.

W słynnym cyklu „Rozstrzelania” widać prawie zawsze nie oprawców, tylko ofiary: zdeformowane, pokawałkowane ludzkie postaci, ukazane w kolejnych fazach umierania. Dramatyzm potęguje zimna, błękitnozielona tonacja. Równie silne emocje budzą „Zabity mąż”, „Syn i zabita matka”, obrazy traktujące o przekraczaniu granicy życia i śmierci.

Po narodzinach syna i córek bliźniaczek w jego pracach pojawiły się motywy rodzinne. Najczęściej jednak obrazy Wróblewskiego oddają dramat ludzkiej egzystencji (cykl „Ukrzesłowienia”, „Kolejka trwa”). W ostatnich dziełach: „Cień Hiroszimy” i w niedokończonej „Rodzinie” postać ludzka staje się niemal abstrakcyjnym znakiem.

Malarz często mówił i pisał o śmierci. Twierdził, że jedną tylko ma wiarę absolutną i pewną, która daje mu odblask wewnętrznej pogody: po śmierci nie ma nic.

Urodził się w Wilnie. Był synem profesora prawa (rektora wileńskiego uniwersytetu) i artystki grafika. Zmarł tragicznie w Tatrach w wieku 29 lat.

Studiował na Wydziale Malarstwa i Rzeźby w krakowskiej ASP, m.in. w pracowni prof. H. Cybisowej-Rudzkiej oraz Z. Pronaszki. Studiował też historię sztuki na UJ (1945 – 1948). W 1948 r. założył na ASP (m.in. wraz z A. Wajdą) Grupę Samokształceniową. Jego dzieła znajdują się w wielu polskich muzeach, kolekcjach zagranicznych i krajowych. Pozostawił ponad 150 prac olejnych, ponad 1400 rysunków, akwarel i gwaszów.