Reklama
Rozwiń
Reklama

Narodowi czempioni są potrzebni

Wszystkie wiodące światowe gospodarki mają narodowych czempionów. Najważniejsze jest jak państwo kreuje swoją politykę w tej dziedzinie

Publikacja: 11.11.2010 23:52

Narodowi czempioni są potrzebni

Foto: Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek MO Mirosław Owczarek

Red

Dyskusja o tzw. narodowych czempionach trwa od kilku dekad i zapewne szybko się nie skończy. Będzie tak, bo dotyka ona kilku fundamentalnych różnic, wynikających z przeciwstawnych kierunków ekonomii i sposobów myślenia o gospodarce.

Główne kwestie tej dyskusji to z jednej strony zakres własności prywatnej, wolny rynek i konkurencja oraz ukierunkowanie na wzrost bogactwa, a z drugiej – to aktywna rola państwa w gospodarce, nieefektywności rynku i ich korekty, ochrona kluczowych branż, czy też ochrona lokalnych miejsc pracy. Trudno pogodzić, aby jednocześnie państwo mające pełnić rolę „nocnego stróża” prowadziło aktywną politykę gospodarczą.

Adwersarze tej dyskusji wynajdują liczne argumenty i wyniki badań potwierdzające słuszność swoich tez, ponieważ są kraje, które osiągnęły porównywalny poziom rozwoju gospodarczego, ale w oparciu o różne przepisy na sukces. Jak dla przykładu Skandynawia versus Wielka Brytania czy USA versus Japonia.

Należy jednak zaznaczyć, że każda z tych gospodarek ma silnych narodowych czempionów, którzy skutecznie rozwinęli się na rynkach międzynarodowych i są dziś globalnymi organizacjami i markami.

Chiny, które niewątpliwie są obecnie lokomotywą światowego wzrostu gospodarczego, mają oficjalny plan budowy ponad 100 narodowych czempionów i realizują go kierując się zasadą „cel uświęca środki”.

Reklama
Reklama

W odniesieniu do teorii i praktyki fakt, że wolna konkurencja i własność prywatna lepiej niż państwowa sprzyja poprawie efektywności, długoterminowemu rozwojowi gospodarczemu i wzrostowi dochodów indywidualnych (bogactwa) są dość oczywiste. Nie ma również większych wątpliwości, że rynek nie jest w pełni efektywny a jego mechanizm często zawodzi.

Jednocześnie gospodarki narodowe są na różnych etapach rozwoju i zdolności do generowania innowacji. Dlatego takie organizacje jak OECD czy Komisja Europejska dopuszczają aktywną politykę gospodarczą państwa o ile sprzyja ona rozwojowi innowacji i poprawie efektywności, a jednocześnie nie narusza zasad wolnej konkurencji.

Polityka powinna być też ukierunkowana na korekty nieefektywności mechanizmów rynkowych, jak na przykład problem finansowania badań i rozwoju. W przeciwnym razie opory przed polityką budowy narodowych czempionów przejawiać się będą obawami ograniczania konkurencji i powstawania monopoli (problem renty) oraz negatywnego wpływu własności państwowej na efektywność i tym samym na wzrost gospodarczy.

[srodtytul]Przegrana rentierów[/srodtytul]

Czy aktywna polityka gospodarcza, wspierająca rozwój narodowych firm może być skuteczna, zgodna z zasadami wolnego rynku i korzystna dla wzrostu gospodarczego?

Biorąc pod uwagę dane i wyniki badań, nie będzie tak, o ile powstaną nieefektywne państwowe monopole, które korzystając z uprzywilejowanej pozycji, będą pobierały od konsumentów rentę kosztem wyższych cen oraz nie będą zainteresowane poprawą efektywności, gdyż zwyczajnie nie będą czuły takiej potrzeby.

Reklama
Reklama

Taka strategia wydaje się skazana na porażkę, bo prędzej czy później firmy te coraz bardziej będą traciły pozycję konkurencyjną, podobnie jak cała gospodarka. W efekcie, kiedy skala nieefektywności będzie odpowiednio duża, firmy te albo stracą pozycję rynkową, albo w warunkach wymuszonej sprzedaży przejmie je zagraniczna, bardziej zaawansowana konkurencja.

Polskich firm, które mimo uprzywilejowanej pozycji przegrały przyszłość jest mnóstwo. Tym samym narodowi czempioni, którzy trwają i żyją z renty od konsumentów nie mają przyszłości.

Nie ma wątpliwości, że by osiągnąć długoterminowy sukces narodowi czempioni muszą wygrywać konkurencję na międzynarodowych rynkach. Liderzy (nawet jeśli na pewnym etapie byli znacząco uprzywilejowani), którzy mają właściwe standardy ładu korporacyjnego, wysoką jakość kadry zarządzającej i koncentrują się na doskonaleniu procesów wewnętrznych i innowacjach dla wzrostu efektywności, mają szansę na długoterminowy rozwój i osiągnięcie przewag konkurencyjnych.

Wsparcie tego modelu powinno być korzystne dla wzrostu i poprawy konkurencyjności gospodarki. Pytanie, czy własność państwowa dobrze rokuje jego wdrożeniu.

[srodtytul]Globalizacja i kryzys[/srodtytul]

W dyskusji o narodowych czempionach należy twardo stąpać po ziemi, bo jak się okazuje, czym innym jest powszechnie deklarowana neoliberalna teoria ekonomiczna, a często czym innym faktyczne działania, zwłaszcza na poziomie poszczególnych krajów.

Reklama
Reklama

Tutaj zdecydowanie dominuje już pragmatyka, której najlepszą ilustracją jest podejście niektórych krajów UE do międzynarodowych fuzji i przejęć. Przez ostatnie dwie dekady prawie 80 proc. inwestycji bezpośrednich w krajach OECD stanowiły akwizycje spółek.

Globalizacja powoduje intensywną konsolidację wielu branż i zgodnie z teorią, państwa powinny umożliwić w tym zakresie możliwie wolną konkurencję i swobodę przypływu kapitału.

Jeżeli jednak w grę wchodzą kluczowe dla danej gospodarki przedsiębiorstwa, to zaczynają często obowiązywać inne standardy. Klasycznym przykładem tego była próba przejęcia francuskiego koncernu energetycznego Suez przez włoski Enel. Finalnie transakcja została zablokowana przez rząd Francji, a Suez kupił francuski GdF.

Innym przykładem są regulacje dotyczące rynku pocztowego czy połączenie Rurgas i E.ON w Niemczech. W Hiszpanii rząd zablokował przejęcie Endesy przez niemiecki E.ON, a blokujący pakiet akcji Endesy nabyła hiszpańska Acciona.

We Włoszech doszło do głośnego zablokowania przejęcia Banca Nazionale del Lavoro przez hiszpański BBVA. W Szwecji nie doszło do przejęcia Scanii przez niemiecki koncern MAN, po tym jak premier stwierdził oficjalnie, że gospodarcze klejnoty Szwecji powinny pozostać szwedzkie. Po tej wypowiedzi MAN sam wycofał ofertę.

Reklama
Reklama

Nie należy mieć również żadnych złudzeń, że duże akwizycje międzynarodowe nie wymagają wsparcia politycznego, niezależnie czy mamy do czynienia ze spółką w pełni prywatną czy państwową.

Wiele krajów ma długie listy branż, w ramach których przejęcie przez zagraniczną spółkę wymaga zgody państwa, a jednocześnie w sposób sprawny kraje te potrafią wspierać ekspansję międzynarodową lokalnych firm.

Rosnące wparcie dla narodowych firm, w szczególności, w obliczu potencjalnego przejęcia przez zagranicznego konkurenta, wynika także z postępującej globalizacji i kryzysu gospodarczego.

Niektóre najnowsze badania sugerują (Jens Suedekum, 2010), że wprowadzenie pełnej swobody przejmowania kluczowych narodowych firm jest korzystne dla gospodarki, ale tylko wtedy gdy bariery handlu mają umiarkowany charakter. Natomiast zarówno w sytuacji gospodarki prawie zamkniętej, jak również gospodarki silnie zintegrowanej o znikomych barierach handlowych (kosztach transakcyjnych), konsolidacja lokalnych liderów i stworzenie państwowego narodowego czempiona może być korzystniejsze dla wzrostu gospodarczego.

Te dość rewolucyjne wnioski wskazują, że optymalna polityka wobec narodowych czempionów może przynosić różne efekty w zależności od konkretnej sytuacji danej gospodarki, a w szczególności od stopnia jej integracji z gospodarką międzynarodową. Polska jako członek Unii niewątpliwie jest krajem silnie zintegrowanym gospodarczo z resztą Europy, a polskie firmy muszą myśleć przez pryzmat konkurencji na jednolitym rynku europejskim.

Reklama
Reklama

[srodtytul]Najlepsi w zarządzaniu[/srodtytul]

Należy zaznaczyć, że często zbyt dużo uwagi poświęca się analizie zasadności rozwoju narodowych czempionów przez pryzmat makroekonomii. Można wtedy łatwo wpaść w pułapkę uogólnień, abstrahując od profesjonalnej oceny konkretnej spółki.

Bez wątpienia kluczowymi czynnikami sukcesu polityki rozwoju narodowych czempionów są właściwa strategia rozwoju branż, ale przede wszystkim konkretnych spółek. Niezbędni są liderzy, kultura organizacji oraz standardy zarządzania i ładu korporacyjnego, dzięki którym strategia może być realizowana.

Bez silnych liderów, którzy mają długoterminową wizję rozwoju firm, ciągłości zarządzania, nie powstanie żadna rzeczywiście konkurencyjna polska narodowa firma. Potwierdzają to liczne badania, które wskazują, że ponad dwie trzecie długoterminowego wzrostu wartości dla akcjonariuszy wynika z kompetencji ludzi, a dostępność i koszt kapitału ma zdecydowanie mniejszą rolę.

Należy również podkreślić, że negatywnie został zweryfikowany model budowy konglomeratów, gdzie przykładem może być General Electric. Firmy te korzystały przede wszystkim z niższego kosztu kapitału i stosując prosty arbitraż, finansowały się tanio i inwestowały w cokolwiek, co przynosiło wyższą stopę zwrotu.

Reklama
Reklama

Kryzys spowodował podwyższenie kosztu kapitału, a jednocześnie ujawnił brak synergii oraz zdolności do zarządzania wszystkimi obszarami działalności.

Stąd właściwa strategia narodowych liderów powinna być oparta na konsolidacji w ramach branży, specjalizacji i osiąganiu synergii. To może prowadzić do wzrostu innowacji, osiąganiu efektów ekonomii skali i właściwej kontroli nad biznesem, a łącznie do wzrostu efektywności i umocnienia przewag konkurencyjnych. W takim przypadku rola państwa może sprowadzać się do wsparcia wdrożenia właściwych standardów ładu korporacyjnego oraz dobrych regulacji rynku.

W kontekście dyskusji o narodowych czempionach należy zaznaczyć, że takim przedsiębiorstwem może zostać nie tylko duża państwowa firma, lecz również spółka, która początkowo była mała i prywatna. Twórcy IBM, Microsoftu czy Apple’a jeszcze 30 lat temu rozpoczynali od firm garażowych.

W tym zakresie polityka wspierania narodowych czempionów powinna się sprowadzać głównie do budowy mechanizmów finansowania projektów innowacyjnych oraz edukacji.

[srodtytul]Wsparcie liderów[/srodtytul]

Bez wątpienia istotna jest budowa jak najlepszych warunków dla rozwoju narodowych czempionów, lecz jest również oczywiste, że musi się to odbywać na ściśle określonych warunkach.

Kluczowe jest aktywne wspieranie przez państwo polityki, która podnosi efektywność i konkurencyjność wiodących polskich firm, sprzyja wdrażaniu najlepszych praktyk w zakresie ładu korporacyjnego i zarządzania oraz promuje liderów i innowacyjną kulturę organizacji oraz buduje bodźce do inwestowania.

Każdy przypadek należy oceniać indywidualnie na bazie przede wszystkim analizy strategicznej, a mniejszym stopniu na pryncypiach makroekonomii.

Rola państwa może przesuwać się z kontroli właścicielskiej w kierunku kontroli regulacyjnej przy wykorzystaniu polskiej giełdy i budowie akcjonariatu obywatelskiego.

Z drugiej strony, narodowi, a w przyszłości również europejscy czempioni, muszą pamiętać, że tylko stały proces poprawy efektywności i innowacji zapewni im długoterminową wygraną na lokalnym, regionalnym i globalnym rynku.

[i]Autor jest dyrektorem zarządzającym Pionu Rozwoju Korporacji i Inwestycji w PKO Banku Polskim Opinie przedstawione w artykule są wyłącznie poglądami autora, a nie instytucji, w której pracuje[/i]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama