Reklama

Dymisje wysokich urzędników za katastrofę w Fukushimie

Trzej japońscy urzędnicy wysokiego szczebla stracili swoje stanowiska na skutek przedłużającego się kryzysu związanego z katastrofą w elektrowni Fukushima
Japoński minister gospodarki, handlu i przemysłu, Banri Kaieda, ogłasza dymisję trzech urzędników wy

Japoński minister gospodarki, handlu i przemysłu, Banri Kaieda, ogłasza dymisję trzech urzędników wysokiego szczebla

Foto: AFP

Minister gospodarki, handlu i przemysłu, Banri Kaieda, oznajmił, że winę za nieumiejętne zarządzanie elektrownią jądrową w Fukushimie i powstałe w wyniku tego problemy z siłownią ponoszą szef Agencji ds. Bezpieczeństwa Jądrowego, Nobuaki Terasaka, szef Agencji ds. Zasobów Naturalnych i Energii, Tetsuhiro Hosono oraz wiceminister gospodarki, handlu i przemysłu, Kazuo Matsunaga.

Sam Kaieda również zamierza podać się do dymisji, ale nie ujawnił kiedy miałoby to nastąpić. – Chcę „przewietrzyć" ministerstwo dokonując znacznych zmian personalnych. Myślałem o tym od około miesiąca. Przebudową resortu muszą zająć się nowi ludzie – powiedział Kaieda na konferencji prasowej.

Rząd japoński chce również powołać do życia nową niezależną agencję, która będzie zajmować się nadzorem bezpieczeństwa w sektorze energetyki jądrowej. Niezależnie od tych planów, premier Naoto Kan oświadczył niedawno, że jego kraj musi zwiększyć produkcję energii pochodzącej z alternatywnych źródeł.

Dymisje nastąpiły dzień po uchwaleniu przez japoński parlament planu zakładającego utworzenie nowego funduszu, który ma pomóc Tokyo Electric Power Company (Tepco) – operatorowi elektrowni w Fukushimie – w wypłacie odszkodowań dla osób poszkodowanych w wyniku katastrofy. W wyniku marcowego trzęsienia ziemi i następującego po nim tsunami, ok. 80 tys. osób mieszkających w promieniu 20 km od siłowni zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów. W efekcie wielu rolników i przedsiębiorców zostało doprowadzonych do ruiny. Szacuje się, że odszkodowania, jakich będą się teraz domagać, mogą sięgnąć miliardów dolarów.

Z powodu wyłączenia dwóch trzecich działających w Japonii reaktorów jądrowych, dodatkowym utrudnieniem dla setek tysięcy mieszkańców kraju Kwitnącej Wiśni są również wciąż trwające przerwy w dostawach elektryczności. Przeciwko ponownemu włączeniu siłowni protestują jednak lokalne społeczności, bojąc się powtórki z Fukushimy.

Reklama
Reklama

Jak donosi japoński korespondent BBC, dodatkowej pikanterii sprawie dodaje fakt, że firmy energetyczne wydały swoim pracownikom instrukcje, by ci – udając zwykłych obywateli – wysyłali e-maile z poparciem dla ich rozruchu podczas telewizyjnej debaty dotyczącej bezpieczeństwa jądrowego.

W samej elektrowni Fukushima wciąż trwają pracę mające na celu opanowanie sytuacji w uszkodzonych reaktorach. W tym tygodniu Tepco poinformowało, że odkryto kilka dziur na rurach wydechowych biegnących z budynków elektrowni. Poziom promieniowania radioaktywnego wokół nich jest najwyższy od początku awarii.

Ekonomia
Jest zgoda na budowę ekspresówki pod Warszawą. Powstanie 9 km nowej drogi
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Ekonomia
Znalazł sposób na wyższy zwrot kaucji. Tak ten mężczyzna zarabia na butelkach
Ekonomia
To ma być powrót do przeszłości. PKP Intercity podało pierwsze trasy
Ekonomia
Wystawne kolacje i lekcja upadku. Nowy biznes Janusza Palikota
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama