Konsumenci oceniają Playa najwyżej spośród wszystkich operatorów komórkowych – wynika z danych przedstawionych dziś przez P4. Według wewnętrznego badania operatora, wystawiana mu ocena, to 7,38 punktów w skali od 1 do 10. Tuż obok jest Plus z wynikiem 7,16, nieco niżej Orange i T-Mobile.
Bartosz Dobrzyński
, członek zarządu P4, poinformował też, że operator jest zadowolony z efektów, jakie przyniosła mu kampania marketingowa promująca wykorzystanie smartfonów, wsparta udziałem w reklamach
Kuby Wojewódzkiego
. – Zatrudnienie celebryty nadal się w Polsce opłaca – zapewnił. W teście smartfonów wzięło udział 150 tys. osób. Play nie podał, ile z nich stało się już jego kontraktowymi klientami, ale zapewnia, że jest zadowolony z poziomu konwersji.
P4 podał też pierwsze dane o popularności wprowadzonej we wrześniu oferty RedBull Mobile. Według Dobrzyńskiego korzysta z niej kilkadziesiąt tysięcy osób. – Jeden na ośmiu klientów przychodzących do Playa wybiera RedBull Mobile. W sprzedaży dominuje oferta za 88 zł, czyli o dość wysokim abonamencie. Uważamy, że to sukces – mówił Dobrzyński.
M.in. te dwie akcje sprawiły, że – jak poinformował prezes spółki Joergen Bang-Jensen, na koniec września w sieci Play aktywnych było nieco ponad 6,5 mln kart SIM (44 proc. z nich w segmencie post-paid, reszta w pre-paidzie). To oznacza, że przez kwartał przybyło mu około 500 tys. aktywnych SIM-ów. Około 200 tys. z nich, to użytkownicy dedykowanej usługi mobilnego internetu, która według dzisiejszych informacji przekazanych przez zarząd sięga obecnie około 1 mln.
W dalszym ciągu większość pozyskiwanych przez operatora klientów przechodzi do niego z innych sieci (70 proc. aktywowanych kart w ciągu ostatnich 9 miesięcy obsługuje numery przeniesione od PTC, Polkotmela i Centertela). Najwięcej przenosi się do P4 z T-Mobile i Plusa, a najlepsze statystyki ma tu Orange. – Także w III kw. mieliśmy ponad 70-proc. udział w rynku MNP[mobile number portability - przyp.rpkom.pl] – mówił Bang-Jensen.
W kolejnych latach strategia spółki nie zmieni się i nadal będzie się koncentrować na odbieraniu klientów trzem największym sieciom.
- Mamy bardzo ambitnych udziałowców. Z decydowali, że nie chcą wyjmować ze spółki gotówki, aby zasilić swoje portfele. Dlatego też możemy powiedzieć, że - wbrew temu co prognozuje firma badawcza Audytel - nie zwolnimy tempa wzrostu przychodów. Nasz plan zakłada, że przez kilka lat będziemy rośli w podobnym tempie, jak dziś – powiedział Bang-Jensen.
- Chcemy być niezależnym operatorem z 4 mld zł przychodów. Ponieważ trzeba pamiętać o obniżce MTR-ów i o tym, że zniknie przysługująca nam asymetria w tych rozliczeniach, musimy nadrobić ubytki, co sprawia, że przed nami jest duże wyzwanie – mówił. Nie podał jednak bieżącego poziomu przychodów P4, ani planu na ten rok. Można szacować, że wpływy spółki zbliżą się w tym roku do około 2,9 mld zł. W 2010 r. wyniosły 2 mld zł. Joergen Bang-Jensen zapewnił także, że celem jego spółki jest generowanie jak najwyższych zysków, ale nie podał ich planowanego poziomu.
Podtrzymał, że P4 zależy na poszerzeniu portfela o częstotliwości z zakresu 1800 MHz.
– Spodziewamy się, że Urząd Komunikacji Elektronicznej rozpisze przetarg na nie do końca I półrocza przyszłego roku. Na pewno weźmiemy w nim udział – powiedział Bang-Jensen. Nie wykluczył, że wtedy zadłużenie spółki wzrośnie.
Bang-Jensen podał, że P4 spodziewa się, iż w 2012 r. rynek telefonii mobilnej urośnie o około 2 proc., a w 2013 r. nie odnotuje wzrostu w ogóle. – Po 2013 r. zacznie ponownie nieco rosnąć dzięki większej konsumpcji usług transmisji danych – prognozuje szef Playa.