Niemal 30 proc. dostępnego na świecie aluminium produkują Arabia Saudyjska, Bahrajn i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jeszcze do niedawna zakupy od tych państw zaspokajały ok. połowę zapotrzebowania przemysłu w Unii Europejskiej na ten surowiec. Wiele zmienił jednak konflikt na Bliskim Wschodzie.

Spowodowane nim braki aluminium na światowych rynkach wykorzystała Rosja. Jak wynika z danych rosyjskiego urzędu statystycznego Rosstat, na które powołuje się serwis WNP, produkcja aluminium pierwotnego od stycznia do maja 2026 r. była o 7,3 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2025 r.

W maju 2026 r. gwałtownie wzrósł również chiński eksport aluminium.

Czytaj więcej

Duże zaskoczenie w danych o PMI z polskiego przemysłu. Wskaźnik jak na huśtawce

Nie tylko konflikt na Bliskim Wschodzie. Na rynek aluminium wpływają też rosnące ceny miedzi

Konflikt w Zatoce Perskiej nie był jedyną w ostatnim czasie przyczyną zmian na światowym rynku aluminium. Duże znaczenie miały także rosnące ceny miedzi, zauważa WNP. W efekcie część firm wykorzystujących miedź zaczęła stawiać na tańsze zamienniki, w tym m.in. na aluminium.

Dzieje się tak chociażby w branży motoryzacyjnej, co przyspiesza jej proces odchodzenia od miedzi. Ferrari i BMW wprowadziły na rynek nowe modele aut, w których zastosowały aluminiowe instalacje elektryczne.

„Prognozy wskazują, że do 2030 r. w sektorach energetycznym, motoryzacyjnym oraz produkcji sprzętu AGD nawet do 30 proc. komponentów obecnie wytwarzanych z miedzi może zostać zastąpionych elementami aluminiowymi” – donosi WNP.

Jednocześnie serwis przywołuje dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego, według których w ubiegłym roku Polska była ósmym pod względem wielkości największym eksporterem miedzi na świecie oraz największym wśród krajów Unii Europejskiej.

Czytaj więcej: Polska wśród największych importerów tego surowca. Kupujemy go nawet w Rosji