Łączna moc reaktorów ma wynieść 4,2 GW. Reaktory miałyby powstać w trzech lokalizacjach. W pierwszej znajdzie się sześć jednostek. Spółka złożyła wniosek w ramach brytyjskiego programu Advanced Nuclear Framework, który ma wspierać komercyjne wdrażanie nowych technologii jądrowych. Do realizacji inwestycji powołano spółkę SGE SMR UK Limited z siedzibą w Wielkiej Brytanii.
Czytaj więcej
Chodzi o gwarantowaną ustawą waloryzację najniższych wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia, czyli podwyżkę pensji minimalnych. W praktyce zarob...
Międzynarodowi partnerzy projektu
Jak informuje WNP, technologię reaktorów dostarczy GE Vernova Hitachi Nuclear Energy. W przedsięwzięciu mają uczestniczyć również Samsung C&T, brytyjska firma inżynieryjno-budowlana Laing O’Rourke, Aecon, deweloper Fermi Development oraz grupa doradcza Etara. Na liście partnerów znalazł się także Google Cloud, choć nie podano, czy firma będzie odbiorcą energii z planowanych elektrowni.
SGE chce wdrażać reaktory według powtarzalnego modelu, wykorzystując w dużym stopniu brytyjski łańcuch dostaw. Standaryzacja i budowa całej floty mają obniżyć koszty oraz skrócić czas realizacji inwestycji.
Czytaj więcej
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przypomina, że studenci podejmujący pracę w wakacje najczęściej podpisują umowę zlecenie, umowę o dzieło lub umowę o...
Pierwszy reaktor ma ruszyć w 2034 roku
Projekt ma być finansowany między innymi za pomocą kontraktu różnicowego, czyli mechanizmu CfD, oraz przy udziale brytyjskiego National Wealth Fund. Dzięki temu konsumenci nie mieliby ponosić kosztów przed rozpoczęciem eksploatacji reaktorów.
SGE zakłada włączenie projektu do programu Advanced Nuclear Pipeline w listopadzie 2026 roku. Wybór lokalizacji i negocjacje dotyczące wsparcia rządowego miałyby zakończyć się w pierwszej połowie 2027 roku. Następnie w ciągu roku rozpoczęłoby się przygotowanie terenu, procedury administracyjne i właściwe prace inwestycyjne. Pierwszy blok mógłby rozpocząć pracę w 2034 roku.
Czytaj więcej: Michał Sołowow rozpędza atomowy projekt. Po Polsce czas na Wielką Brytanię