Jeszcze dwa lata temu jedynie co piąty Polak odkładał w banku pieniądze na przyszłość. W porównaniu z krajami ze strefy euro wypadamy blado – tam odkłada ponad 47 proc. badanych (dane raport BGŻOptima). Nasi sąsiedzi też oszczędzają chętniej niż my.

W ostatnim roku mniej niż połowa Polaków oszczędziła jakiekolwiek środki – to gorzej nie tylko niż na Białorusi, ale nawet w afrykańskiej Botswanie czy Kenii. W kontekście takich danych niewiarygodna wydaje się wymówka, że Polakom trudniej niż innym odłożyć coś z bieżących zarobków.

Jednym ze sposobów odkładania na emeryturę jest ubezpieczenie na życie z opcją oszczędzania, ale przed podpisaniem umowy trzeba dokładnie przeczytać ogólne warunki ubezpieczenia i dowiedzieć się, jakie opłaty będziemy ponosić w związku z polisą. Ochronę trzeba dopasować do swoich potrzeb.

Według badań przeprowadzonych przez instytut Homo Homini, Polacy najbardziej boją się utraty pracy, a w drugiej kolejności własnej choroby – aż 40 proc. pytanych. Statystyka może tylko częściowo rozwiać wątpliwości, choć różne są potrzeby, zwłaszcza dotyczące części ochronnej. Jeśli do ubezpieczenia przystępują rodzice, może ich interesować zabezpieczenie dziecka, jeśli na polisę decyduje się osoba samotna, prawdopodobnie będzie chciała się zabezpieczyć na wypadek niezdolności do samodzielnej egzystencji. Ktoś, kto często podróżuje, wybierze umowę na leczenie operacyjne w razie wypadku itd. Rolnik z kolei pomyśli o zabezpieczeniu gospodarstwa, kiedy nie będzie mógł w nim pracować, a przedsiębiorca będzie się martwił o zapewnienie ciągłości firmy i spłatę zaciągniętych na nią kredytów.

– Chociaż obecnie w najlepszych ofertach ochrona dostępna jest aż do 71 roku życia z możliwością dożywotniej kontynuacji, im jesteśmy młodsi, tym łatwiej jest zawrzeć umowę ubezpieczenia na życie w zakresie oraz na sumy wybierane z szerszej palety. W dojrzałym wieku mamy też więcej dodatkowych obowiązków przy zawarciu umowy – wyjaśnia Agnieszka Purgał z Concordii Ubezpieczenia.