Przyjęcie projektu ma umożliwić cywilom, m.in. samorządom, przejmowanie lotnisk, które należały do MON lub znajdowały się w ewidencji Agencji Mienia Wojskowego.
– Niewykluczone, że powołamy specjalną podkomisję, która w mniejszym gronie zajmie się analizą dokumentu – mówi “Rz” Tadeusz Aziewicz (PO), przewodniczący Komisji Skarbu, która dziś ma opiniować projekt ustawy. – Ze względu na liczne uwagi mogą się pojawić w nim głębsze poprawki. Uwagi ma m.in. Związek Regionalnych Portów Lotniczych skupiający największe lotniska w kraju. Projekt uniemożliwia przejmowanie tych lotnisk przez regionalne porty lotnicze, np. Kraków, Gdańsk czy Wrocław.
– Aby tak nie było, wystarczy usunąć z ustawy klauzulę, że nie dotyczy ona lotnisk już współużytkowanych z AMW. Wysłaliśmy już nasze wnioski do komisji – mówi “Rz” Kamil Kamiński, prezes Portu Lotniczego Kraków-Balice i szef związku. Spośród głównych portów jedynie we wrocławskich Strachowicach w grę wchodzi teren o powierzchni 347 ha. Przy lotniskach Kraków-Balice, Poznań-Ławica i Katowice-Pyrzowice gra toczy się o kilkanaście, najwyżej kilkadziesiąt hektarów.
Pierwsza wersja projektu wprowadzająca ułatwienia w przekazywaniu powojskowych lotnisk powstała za rządów PiS i zawierała niekorzystne rozwiązania dla portów regionalnych. Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył jej rozpatrzyć. Obecny projekt niewiele się różni. Plany komunalizacji nie budzą entuzjazmu Ministerstwa Obrony Narodowej, ale AMW deklaruje, że podporządkuje się, jeśli prawo zostanie zmienione. W zasobach AMW pozostaje siedem lotnisk, które mogłyby zmienić gospodarza, pod warunkiem że nowy użytkownik utrzyma lotniczy charakter nieruchomości, m.in. w Białej Podlaskiej (390 ha) i Pile. Lotnisko Słupsk-Redzikowo (371 ha) wymieniane jest jako ewentualne miejsce pod budowę amerykańskiej instalacji tarczy antyrakietowej. Także Babimost (465 ha) szykowany jest na regionalne lotnisko przez zielonogórski samorząd.
– Wiele samorządów jest zainteresowanych przejęciem lotnisk po wojsku, bo zyskują w ten sposób bazę komunikacyjną, mogą też podnieść swój prestiż. Nie można jednak zapominać, że samo posiadanie wojskowego lotniska nie wystarczy, aby przekształcić go w port regionalny. Trzeba jeszcze dysponować odpowiednimi środkami i dofinansowaniem z Unii – mówi Elżbieta Kamińska z Fitch Ratings.