Reklama

Kto powinien recenzować opinie analityków?

Poradnik „Rz”: W co inwestować i jak czytać sygnały z rynku

Publikacja: 02.05.2008 03:44

Red

Podstawowym celem pracy analityka jest dostarczanie inwestorom opinii o instrumentach finansowych notowanych na rynku.

Najczęściej zadanie to sprowadza się do wydania rekomendacji „kupuj”, „sprzedaj”, „trzymaj” czy też jednej z wielu funkcjonujących na rynku jej odmian stanowiącej syntetyczną opinię. Taka opinia powinna być poparta analizą prowadzącą do wyliczenia ceny docelowej czy też wartości wewnętrznej instrumentu stanowiącej (po porównaniu z bieżącą ceną instrumentu) podstawę do wydania rekomendacji. Dobrze przygotowana analiza przedstawia zestaw argumentów, na podstawie których analityk doszedł do końcowych wniosków. W toku swojej pracy analityk dokonuje interpretacji wielu zdarzeń dotyczących instrumentu będącego przedmiotem analizy tudzież jego emitenta. Na przykład co kwartał dokonuje interpretacji publikowanych wyników finansowych, komentuje strategię spółek i inne zdarzenia mające wpływ na wydane przez niego opinie. Oczywiście jakość tych analiz bywa różna i z wieloma nie zgadzają się inwestorzy czy emitenci.

Istotą funkcjonowania rynku jest istnienie zróżnicowanych, często sprzecznych, opinii, na podstawie których inwestorzy podejmują decyzje. Gdyby wszyscy na rynku mieli jednakową opinię o danym instrumencie, nie dochodziłoby do transakcji, bo dla każdego instrument ów miałby jednakową wartość. Dla wielu inwestorów podstawą do wyrobienia sobie opinii są właśnie raporty analityków. Dlatego im więcej zróżnicowanych raportów analitycznych, tym większa korzyść dla uczestników rynku.

Dlatego z dużym zainteresowaniem przeczytałem, że oto na polskim rynku powstaje ciało kolegialne – Rada Edukacji i Ładu Informacyjnego – mające się zająć (jak donosi prasa) między innymi oceną wypowiedzi analityków. Szczerze mówiąc, wolałbym, aby to rynek, a nie choćby najszacowniejsza rada, oceniał jakość pracy analityków. Moje obawy są tym większe, iż oto czytam w „Rz”, że rada ma się zająć tym, aby „(...) informacje o giełdzie pojawiały się (…) bez zbędnych interpretacji”.

Mam nadzieję, iż rada będzie działać na tyle rozważnie, że nie ograniczy wielości interpretacji zdarzeń na polskim rynku, co byłoby tylko z niekorzyścią dla inwestorów. Moim zdaniem bowiem nikt nie powinien wyręczać inwestorów w samodzielnej ocenie jakości otrzymywanych analiz czy komentarzy analityków, bo to oni ryzykują własnymi pieniędzmi, podejmując decyzje inwestycyjne.

Reklama
Reklama

Grzegorz Zawada - analityk banku inwestycyjnego Nomura w Londynie

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama