Reklama
Rozwiń
Reklama

Złoty łapie oddech

Polska może wejść do mechanizmu ERM2 poprzedzającego przyjęcie euro i potem zmienić konstytucję – zadeklarował premier. Polska waluta się umocniła, gdy rząd zaczął wymieniać na rynku unijne euro

Publikacja: 19.02.2009 10:12

Złoty łapie oddech

Foto: Fotorzepa, Seweryn Sołtys

– Wstępem niezbędnym do przyjęcia euro jest ERM2. Skoro opozycja nie chce pomóc, musimy to na razie zrobić bez zmiany konstytucji – zapowiedział premier Donald Tusk.

Choć formalnie dopiero wejście do strefy euro wymaga zmiany konstytucji, to ekonomiści zalecali taki krok jeszcze przed przystąpieniem do mechanizmu ERM2. W nim wahania waluty zostają ograniczone do plus minus 15 proc. od wcześniej wyznaczonego poziomu.

Po porannym osłabieniu złoty zaczął się wyraźnie umacniać i po południu euro kosztowało już 4,77 zł. Złotemu pomogła wypowiedź premiera, a także dokonana na rynku walutowym przez resort finansów sprzedaż euro pochodzących z funduszy unijnych. – To może chwilowo zatrzymać proces osłabiania się złotego. Wśród inwestorów nadal jest dużo niepewności – mówi Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK.

Takie działania mogłyby też powstrzymać wyprzedawanie złotego przez zagraniczne banki. Od września, według danych NBP, z polskiego rynku odpłynęło ponad 4,5 mld euro. – Jeżeli wejście do ERM2 zostanie silnie poparte przez całą strefę euro i EBC, to ktokolwiek będzie próbował osłabić złotego, nie będzie walczył tylko z NBP, ale także z całą strefą euro. Dlatego to nie jest wcale zły czas na wejście do ERM2 – mówi "Rz" Costa Vayenas, ekonomista banku UBS.

Dziś rynek walutowy jest zdominowany przez zagraniczne banki i ok. 60 – 70 proc. obrotów na polskim rynku odbywa się poza granicami kraju.

Reklama
Reklama

– Najbardziej aktywny jest londyński oddział Deutsche Banku, wcześniej był to Bank of America, HSBC czy UBS – mówi jeden z dilerów. Ale częściej te banki działają w imieniu swoich klientów – globalnych funduszy, które pozbywają się teraz walut, obligacji i akcji z krajów w tej części Europy.

W przypadku Polski dodatkowo negatywnie na kondycji złotego odbiła się sprawa opcji walutowych oferowanych przez zagraniczne banki inwestycyjne. Ciągle niskie obroty – choć nieco wyższe niż jeszcze kilka tygodni temu – sprzyjają także spekulacji. – Mając kilkaset milionów euro, można dzisiaj zmienić kurs euro do złotego nawet o 20 groszy w jedną lub drugą stronę – twierdzi jeden z dilerów walutowych.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama