Reklama

Obama wystawia słony rachunek BP

Szefowie koncernu zgodzili się wpłacić 20 mld dol. na fundusz mający pokryć koszty katastrofy ekologicznej

Publikacja: 16.06.2010 20:40

Obama wystawia słony rachunek BP

Foto: AFP

Prawie dwa miesiące po eksplozji na platformie Deepwater Horizon prezydent Barack Obama pierwszy raz spotkał się z szefami brytyjskiego koncernu. Podczas negocjacji BP zgodziło się wpłacić na specjalny fundusz 20 mld dol. na poczet przyszłych odszkodowań. Pieczę nad funduszem będzie sprawował prawnik Kenneth Feinberg. Nadzorował on m.in. wypłatę odszkodowań dla rodzin ofiar zamachów z 11 września.

Zgodnie z porozumieniem, gdyby roszczenia przewyższyły 20 mld dol., fundusz będzie uzupełniony. Dodatkowo powstanie wart 100 mln dol. fundusz, z którego wypłacona będzie rekompensata dla pracowników przemysłu naftowego, którzy z powodu wprowadzonego przez rząd Obamy moratorium na wydobycie ropy zostali bez pracy. Po spotkaniu w Białym Domu prezes BP Carl-Henric Svanberg oznajmił, że do końca roku koncern nie będzie wypłacał dywidendy.

[wyimek]1,6 mld dol. wydało już BP na walkę z wyciekiem i wypłatę odszkodowań[/wyimek]

Prawnicy nie byli pewni, czy Biały Dom może zmusić BP do stworzenia funduszu. Koncern jest jednak poddawany olbrzymiej presji ze strony amerykańskich polityków. – Zmusimy BP do zapłaty za szkody, które ta firma wyrządziła. Zrobimy wszystko, aby pomóc Zatoce Meksykańskiej i jej mieszkańcom podnieść się po tej tragedii – mówił prezydent dzień wcześniej w orędziu do narodu. O panującej w Waszyngtonie atmosferze mogą świadczyć słowa kongresmena Josepha Cao. – W czasach samurajów dalibyśmy nóż i poprosili o popełnienie harakiri – mówił do Lamara McKaya, szefa BP w USA, podczas przesłuchania przed komisją Kongresu.

W tym tygodniu BP poinformowało o przyspieszeniu wypłat dla przedsiębiorców, których roszczenia przekraczają 5 tys. dol. W sumie z powodu wycieku BP wydało już ok. 1,6 mld dol. A koszty wciąż rosną. Rządowi eksperci szacują, że do Zatoki Meksykańskiej dostaje się 35 – 60 tys. baryłek ropy dziennie. I choć BP uruchomiło wczoraj drugi system odzyskiwania ropy, a za kilka tygodni ma przechwytywać nawet 90 proc. wycieku, to całkowite rozwiązanie problemu może potrwać do sierpnia lub nawet do grudnia.

Reklama
Reklama

Tymczasem wartość akcji BP spadła od 20 kwietnia o niemal połowę. Negatywny wpływ miało też obniżenie w tym tygodniu przez agencję Fitch ratingu spółki z AA do BBB. Niektórzy analitycy sugerują więc, że żądania rządu idą za daleko, i przypominają, że BP zatrudnia w USA 30 tys. osób. – Pozbycie się BP nie jest w interesie Ameryki. Oni płacą tu ogromne podatki – podkreśla analityk Malcolm Graham-Wood, cytowany przez Fox News.

Podczas orędzia Obama przekonywał też, że największa katastrofa ekologiczna w dziejach USA to dowód, że trzeba rozwijać alternatywne źródła energii. – Prezydent próbuje przedstawić niezwykle problematyczną ustawę klimatyczną jako środek zaradczy na wyciek ropy, choć moim zdaniem nie jest ona wcale takim rozwiązaniem – mówi „Rz” Ben Lieberman, ekspert waszyngtońskiej Fundacji Heritage.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama